PAP/Radek Pietruszka

Lewica protestowała dziś przeciwko min. P. Czarnkowi. To reakcja na zapowiedzi przywrócenia szkole funkcji wychowawczych

Skrajna lewica zorganizowała przed Ministerstwem Edukacji i Nauki oraz przed kuratoriami oświaty pikiety przeciw ministrowi Przemysławowi Czarnkowi. W środę Sejm ma zając się wnioskiem opozycji o odwołanie ministra. Lewica obawia się przywrócenia szkole funkcji wychowawczych.

Błyskawice, sześciobarwne flagi i grupa lewackich aktywistów przebranych za uczniów. Takie obrazki można było dziś zobaczyć przed ministerstwem edukacji i nauki oraz przed kuratoriami oświaty w niektórych miastach wojewódzkich.

Pretekstem do zorganizowania tych pikiet była wypowiedź prof. Pawła Skrzydlewskiego, doradcy ministra edukacji i nauki o  kierunkach polityki oświatowej. W wypowiedzi tej profesor zapowiedział przywrócenie wychowawczej roli szkoły, uwrażliwienia młodych ludzi na różnice między dobrem a złem i kształtowanie w młodym człowieku cnót. W tym kontekście użył określenia „cnoty niewieście”, co wywołało wśród lewicy oburzenie.

– Te szkodliwe pomysły wkrótce staną się obowiązującym prawem i staną się programem szkolnym. To ugruntowanie cnót niewieścich to zapowiedź tego, co minister Czarnek i jego ekipa próbują wprowadzać w polskich szkołach – stwierdziła Dorota Łoboda z rady konsultacyjnej Strajku Kobiet.

Sformułowanie „cnoty niewieście” można przełożyć na współczesny język jako upominanie się o prawdziwe prawa kobiet – zauważył socjolog prof. Arkadiusz Jabłoński.

– Mówienie o cnotach niewieścich to tyle, co odwoływanie się do klasycznych praw kobiet wynikających z faktu, że są kobietami i jakieś wartości, jakieś postawy się z tym wiązały – wskazał prof. Arkadiusz Jabłoński.  

Dla lewicy zapowiedzi odbudowania wychowawczej roli szkoły to wprowadzanie fundamentalizmu religijnego.

– Każde państwo wyznaniowe, każde państwo, w którym rządzą fundamentaliści religijni i w którym kobiety nie mają żadnych praw, zaczyna się od presji i słów o skromności, o cnotach i tradycyjnej roli kobiety – zaznaczyła Agnieszka Czerederecka ze Strajku Kobiet.

Nerwowe reakcje aktywistów skrajnej lewicy na zmiany w oświacie nie dziwią. Dla tych środowisk szkoła jest obecnie najważniejszym poligonem, na którym chcą ćwiczyć wprowadzanie skrajnej ideologii gender.

TV Trwam News

drukuj