L. Suski: Z takim kataklizmem służby w innych państwach mogłyby sobie nie dać rady

Nawałnice, jakie nawiedziły w ostatnim czasie nasz kraj, doprowadziły do prawie 5 tys. uszkodzeń budynków, w tym blisko 3,5 tys. budynków mieszkalnych. W samym tylko województwie kujawskopomorskim strażacy udrożnili tysiąc dróg podkreślił na antenie Telewizji Trwam w programie „Polski punkt widzenia” gen. Leszek Suski, komendant główny Państwowej Straży Pożarnej.

Nawałnice, które przeszły z nocy 11 na 12 sierpnia nad Wielkopolską, Kujawami i Pomorzem, wywołały olbrzymie szkody. W największym stopniu dotknęły one lasy, których połamanych i powalonych zostało prawie 45 tys. hektarów. Nigdy dotąd, w całej 93-letniej historii Lasów Państwowych, nie doszło do szkód w lasach na tak dużą skalę.

Dla porównania podam, że 25 lat temu, gdy doszło do pożaru w Kuźni Raciborskiejjednego z największych pożarów lasów w Europie, spłonęło wówczas 9 tys. hektarów. Teraz mamy pięć razy więcej. Drzewa zostały powyrywane i poprzewracane na różne domy i obiekty, także na wszystkie drogi; od leśnych po krajowe. Bez pomocy jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych nie dalibyśmy sobie rady i jesteśmy im za to bardzo wdzięczni – powiedział komendant główny Państwowej Straży Pożarnej.

Gość „Polskiego punktu widzenia” odniósł się do zarzutów m.in. Grzegorza Schetyny ws. tragedii na obozie harcerskim w Suszku, gdzie w wyniku nawałnic zginęły dwie osoby. Przewodniczący Platformy Obywatelskiej stwierdził, że straż pożarna pomyliła lokalizację i nie pojechała we wskazane miejsce.

Może jest to siła złej woli, a może chęć pokazania tego, że nasze państwo nie radzi sobie. Podkreślam Państwowa Straż Pożarna radzi sobie i zaznaczam, że ludzie rzeczywiście mogą czuć się bezpieczni. Z takim kataklizmem służby w innych państwach mogłyby sobie nie dać rady – zwrócił uwagę gen. Leszek Suski.

Strażakiem trzeba się urodzić i należy mieć chęć do niesienia pomocy innym. Wielu naszych strażaków działa również po służbie jako druhowie Ochotniczej Straży Pożarnej. Ci ludzie idą. Oni są nastawieni na dawanie, a nie na branie – akcentował.

RIRM

drukuj