Kwestie dot. prac IPN na Ukrainie tematem rozmów w połowie czerwca

W połowie czerwca, prawdopodobnie we Lwowie, ma być omawiania sprawa prac poszukiwawczych IPN na Ukrainie – podali PAP Anna Szeląg i Leon Popek z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN. Podkreślili, że w tej sprawie potrzebna jest otwartość strony ukraińskiej.

O tym, że prowadzone przez IPN poszukiwania ofiar z czasów II wojny światowej na Ukrainie zostały wstrzymane przypomniała w czwartek „Rzeczpospolita”. Chodzi o przeprowadzenie poszukiwań i ekshumacji w miejscowościach Ostrówki, Tynne oraz Hołosko we Lwowie. Sprawa ta jest znana od kwietnia br., gdy IPN Ukrainy oświadczył, że wstrzymuje legalizację polskich upamiętnień na Ukrainie.

W rozmowie z PAP wicedyrektor Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN Anna Szeląg i naczelnik Wydziału Kresowego tego biura dr Leon Popek zaznaczyli, że od końca kwietnia do tej pory pracownicy Instytutu nie mogą realizować poszukiwań szczątków polskich ofiar na terenie Ukrainy.

„Na Ukrainę wyruszyła wówczas ekspedycja, która miała rozpocząć prace na Wołyniu, właśnie w miejscowości Tynne. W kolejnych tygodniach planowaliśmy pracę we Lwowie na Hołosku. Mieliśmy na to zgodę wydaną na piśmie przez sekretarza państwowej komisji – Swiatosława Szeremeta (jest on sekretarzem Państwowej Międzyresortowej Komisji ds. Wojen i Represji Politycznych – PAP). Jednak po komunikacie ukraińskiego IPN telefonicznie zostaliśmy uprzedzeni, że nasze prace będą traktowane jako nielegalne i powiedziano nam między wierszami, że nie będziemy mieć żadnych gwarancji, że będziemy tam bezpieczni” – powiedziała Szeląg.

Reakcja Ukrainy z końca kwietnia br. miała związek z demontażem pomnika na cmentarzu komunalnym w Hruszowicach koło Przemyśla. Chodzi o wzniesiony w 1944 r. pomnik Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), rozebrany przez m.in. działaczy Ruchu Narodowego, Młodzieży Wszechpolskiej oraz mieszkańców wsi. Zdaniem polskiego resortu kultury pomnik wzniesiono z naruszeniem obowiązującego w Polsce prawa.

Ukraińska dyplomacja wskazała, że w związku z tym konieczne jest nasilenie współpracy między odpowiednimi organami dwóch krajów, która doprowadzi do rozwiązania tej kwestii zgodnie z prawem i obowiązującymi umowami dwustronnymi.

Sprawę tę omawiali 24 maja br. w Kijowie prezes IPN Jarosław Szarek i Wadyma Prystajka z ukraińskiego MSZ. Ustalono, że Polska i Ukraina sporządzą listy miejsc pamięci narodowej po obu stronach granicy i wypracują mechanizm, który regulowałby upamiętnienia historyczne w dwóch krajach. Zaplanowano też, że w czerwcu dojdzie do spotkania polsko-ukraińskiej grupy roboczej, która zajmie się legalizacją miejsc pamięci narodowej w obu państwach. Podczas tego spotkania ma być także omawiana sprawa poszukiwań i ekshumacji prowadzonych przez IPN na terenie zachodniej Ukrainy.

„Mam nadzieję, że wszystko jest na dobrej drodze, że uda się przełamać te emocje, które powstały po stronie ukraińskiej. Liczymy na otwartość i na umożliwienie nam prac” – powiedziała PAP Szeląg, podając, że do spotkania dojdzie w połowie czerwca, najprawdopodobniej we Lwowie.

Zaznaczyła też, że polska strona jest otwarta jeśli chodzi o podobne prace realizowane przez Ukraińców w Polsce. Dodała też, że IPN zwrócił się do władz Ukrainy o jednoznaczną opinię prawną dotyczącą procedur, które należy spełnić, żeby polski IPN mógł rozpocząć poszukiwania.

„Sytuacja na Ukrainie jest bardzo dynamiczna” – powiedział PAP Leon Popek z Wydziału Kresowego IPN, przypominając incydenty związane z polskimi miejscami pamięci narodowej oraz placówkami dyplomatycznymi.

Zdewastowano m.in. pomnik Polaków pomordowanych w Hucie Pieniackiej oraz ostrzelano konsulat Polski w Łucku. W tym tygodniu w Mościskach doszło też do podpalenia polskiej szkoły.

„Nie wiemy, czy w połowie czerwca dojdzie do porozumienia, trudno gdybać” – dodał Popek.

Po tym jak IPN Ukrainy oświadczył, że wstrzymuje legalizację polskich upamiętnień na Ukrainie, polski IPN odpowiedział, że nie przyjmuje tej decyzji do wiadomości, gdyż w dotychczasowej korespondencji strona ukraińska nie wspominała o tym, że którekolwiek z polskich miejsc pamięci traktowane było przez Ukrainę jako nielegalne.

PAP/RIRM

drukuj