fot. flickr.com

Kto finansuje organizacje LGBT?

Kto finansuje organizacje LGBT i komu najbardziej zależy, aby ideologia gender stała się polską rzeczywistością? Na te pytania odpowiadają dwa specjalne raporty.

To, że środowiska LGBT próbują na siłę wejść do polskiego życia, widać już gołym okiem. To tzw. marsze równości, próba seksualizacji dzieci w szkołach i ściganie tych, którzy krytykują nową ideologię. Zajmują się tym wyspecjalizowane organizacje. Mają duże pieniądze i potężne wpływy w dużych mediach oraz polityczne wsparcie. Tak jest m.in. w Warszawie czy w Gdańsku.

– Wiemy również o tym, że miasto Gdańsk będzie w przyszłym roku chciało przeznaczyć prawie 1 mln na kolejne zajęcia dodatkowe w szkołach. Tam będą zajęcia z tolerancji, zajęcia równościowe – mówił prezes stowarzyszenia „Odpowiedzialny Gdańsk” Marek Skiba.

Tymczasem z opublikowanego raportu Fundacji Mamy i Taty wynika, że pieniądze przeznaczane na organizacje LGBT w skali Polski są ogromne. Środki pochodzą z Fundacji Batorego założonej przez Georga Sorosa, zbiórek internetowych, funduszy norweskich i z Unii Europejskiej.

– Tutaj, w ramach swojego funduszu, zadeklarowała przekazanie do Polski 1 mld 800 mln euro w ciągu najbliższych paru lat – powiedziała Barbara Socha z Fundacji Mamy i Taty.

Na organizacje LGBT ochoczo łożą zagraniczne firmy i korporacje – dodała.

– Jak chociażby Coca-Cola na sponsorowanie marszy równości w nowych miastach, czyli tam, gdzie pierwszy raz odbywa się marsz, tam można właśnie otrzymać finanse z Coca-Coli. Są też korporacje, które wspierają w sposób niebezpośredni finansowy, jak np. Google, który oferuje pakiety AdWords niektórym organizacjom – wskazała Barbara Socha.

Jednak to nie wszystko. Organizacje LGBT ściśle powiązane są również z poszczególnymi politykami i partiami politycznymi.

– Mówimy o partii Razem, Wiośnie, w jakiejś mierze Nowoczesnej czy Platformie Obywatelskiej. Wydaje się, że takim kolejnym celem ataku jest PSL, który też jakoś rozmiękcza swoją narrację, np. w kwestiach definicji małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny – zauważył Marek Grabowski, prezes Fundacji Mamy i Taty.

Wśród polityków, którzy najbardziej angażują się promocję genderyzmu znalazły się takie nazwiska, jak: Robert Biedroń, Włodzimierz Czarzasty, Katarzyna Lubnauer, Aleksandra Dulkiewicz, Monika Rosa, Rafał Trzaskowski, Marek Szolc czy Joanna Senyszyn. Także raport Instytutu Ordo Iuris, dotyczący finansowania warszawskich ruchów LGBT, wskazuje na polityczne powiązania organizacji LGBT z poszczególnymi politykami. Na szczególną uwagę zasługuje projekt MOVE. Projekt ten założony został w 2001 r. przez obecnego lidera Wiosny Roberta Biedronia i finansowany jest ze środków unijnych.

– Zakłada zwiększenie widoczności osób LGBT oraz kompetencji i zaangażowania kluczowych specjalistów. W planie tego projektu możemy przeczytać, że zakłada szkolenie dokładnie 180 pracowników szkół, 180 pracowników medycznych, 200 profesjonalistów zajmujących się zdrowiem psychicznym – powiedziała Gabriela Szewczuk, analityk Ordo Iuris.

Projekt ten za zadanie ma również szeroko pojętą promocję medialną swojej działalności. O tym, jaki jest cel takich projektów, mówił wiceprezes Instytutu Ordo Iuris dr Tymoteusz Zych

– To są projekty, które mają na celu budowanie oddolnego ruchu i szkolenie aktywistów. Problem w tym, że ten ruch jest finansowany ze środków publicznych, ze środków podatników, którzy niekoniecznie z celami ideologicznymi LGBT w jakikolwiek sposób się utożsamiają – zaznaczył dr Tymoteusz Zych.

Instytut Ordo Iuris w raporcie wskazuje, że główne środki finansowania ruchów LGBT pochodzą właśnie z funduszy Unii Europejskiej. Według wyliczeń ekspertów, od 2017 r. do tej pory Unia na rzecz organizacji homoseksualnych już przeznaczyła kilka milionów złotych. Problem w tym, że UE finansując takie organizacje, przekracza swoje kompetencje – podkreślił mec. Rafał Dorosiński z centrum analiz Instytutu Ordo Iuris.

– Art. 9 karty Praw Podstawowych wyraźnie stwierdza, że małżeństwo i rodzina są obszarem, w których legitymację wyłączną mają państwa członkowskie. Rodzi to szereg wątpliwości i pytań co do zasadności i przekazywania tych środków – wskazał mec. Rafał Dorosiński.

Z obu raportów, zarówno Fundacji Mamy i Taty, jak i Instytutu Ordo Iuris wynika, że środowiska te próbują wpłynąć na zmianę Konstytucji RP. To pokazuje, że organizacje LGBT nie są małymi, młodzieżowymi, oddolnymi organizacjami, ale stoją za nimi potężne korporacje.

– One często tak się przedstawiają, jako takie organizacje wolontariuszy, które wychodzą naprzeciw potrzebom naszego społeczeństwa, naszej młodzieży, natomiast ten raport jasno to wykazuje i nie jest to dla nas niespodzianką, że te organizacje tak naprawdę są filiami organizacji zachodnich, wielkich LGBT – mówiła Magdalena Czarnik, wiceprezes Stowarzyszenia „Rodzice Chronią Dzieci”.

Raport „Organizacje LGBT w Polsce – działalność, finansowanie, sieć powiązań” dostępny jest na stronie Fundacji Mama i Tata.

TV Trwam News

drukuj