Kto będzie kandydatem PiS na prezydenta?
Prawo i Sprawiedliwość w wyborcze szranki może stanąć osłabione, jeśli zapadnie decyzja o odebraniu partii subwencji. Odwołanie do Sądu Najwyższego – nawet skuteczne – rząd może zlekceważyć, bo nie uznaje on wszystkich izb i sędziów. Konfederacja proponuje prawybory na prawicy, PiS odmawia udziału. Partia Jarosława Kaczyńskiego milczy na temat kandydata, choć jego nazwisko ma być już znane na 11 listopada.
Prawo i Sprawiedliwość dalej czeka na decyzję, co z subwencją dla partii po wyborach parlamentarnych. Państwowa Komisja Wyborcza odwleka ją, ma wrócić do sprawy 29 sierpnia. To, czy PiS otrzyma pieniądze oraz ile i kiedy, będzie miało wpływ na kolejną kampanię, poprzedzającą wybory prezydenckie, czego nie ukrywa poseł tej partii i były wicepremier, Jacek Sasin.
– Jeśli to będzie negatywna decyzja, to jeszcze bardziej utrudni to nasz start, ale pomimo to jestem przekonany, że możemy skutecznie podjąć tę walkę – ocenił polityk.
Jeśli PiS nie otrzyma pieniędzy, zwróci się z odwołaniem do Sądu Najwyższego.
– Tutaj oczywiście możemy mieć kolejny konflikt, ponieważ uprawnioną izbą do rozstrzygania takich sporów w Sądzie Najwyższym będzie Izba Kontroli Nadzwyczajnej, czyli ta izba, której legalność przez obecnie rządzących jest podważana – zauważył Tomasz Synowiec, politolog.
Dlatego po sporze o subwencje, szykuje się kolejny: o to, kto ma rozstrzygnąć odwołanie do Sądu Najwyższego. Dokładnie ten scenariusz przerabialiśmy już, gdy marszałek Sejmu podjął decyzję, by wygasić mandat poselski dwóm politykom PiS, a potem sam próbował ustalać, kto rozpatrzy ich odwołanie.
– Znowu możemy się znaleźć w pacie, tak jak w przypadku pana Kamińskiego i Wąsika, gdzie jedna izba uznała, że są posłami, a inna, że nie są posłami – zaznaczył dr Piotr Gawryszczak, politolog.
W politycznym sporze znowu rozstrzygające może być to, kto będzie wypłacał pieniądze.
– To, czy pieniądze zostaną finalnie przelane, pozostaje – wedle mojej wiedzy – w gestii ministra finansów – powiedział Andrzej Skiba, politolog.
Ministrem finansów jest Andrzej Domański z Koalicji Obywatelskiej. Choć w sprawie PiS temat subwencji nie został rozstrzygnięty, polityk rządu wypłacił środki pozostałym komitetom.
„Uruchomiłem procedurę wypłaty dotacji podmiotowej z budżetu państwa dla partii politycznych i komitetów wyborczych w związku z wyborami do Sejmu RP i Senatu RP” – poinformował na portalu X szef resortu finansów.
Uruchomiłem procedurę wypłaty dotacji podmiotowej z budżetu państwa dla partii politycznych i komitetów wyborczych w związku z wyborami do Sejmu RP i Senatu RP zgodnie z pismem PKW z 8 sierpnia oraz art. 150 Kodeksu wyborczego dla podmiotów, wobec których PKW podjęła stosowną…
— Andrzej Domański (@Domanski_Andrz) August 9, 2024
PiS bez subwencji to osłabienie przeciwnika na kampanię poprzedzającą wybory prezydenckie. Prezes partii chętnie chwali swoich współpracowników.
– Gdybyśmy rządzili, to ten pan byłby prezydentem. Bardzo sobie cenię też pana, który jest po mojej lewej stronie – mówił Jarosław Kaczyński, odnosząc się kolejno do Mariusza Błaszczaka i Zbigniewa Boguckiego.
Jednak pytany o nazwisko kandydata, prezes PiS dalej milczy, choć już zna sondaże mówiące o tym, czego oczekują wyborcy.
– Mamy kilka osób, kilku kandydatów in spe, którzy odpowiadają tym wymogom – oznajmił lider głównej partii opozycyjnej.
Krzysztof Bosak z Konfederacji zgłosił kandydaturę Sławomira Mentzena, ale on sam też jest gotów na rywalizację – pod jednym warunkiem.
– Jeżeli będzie możliwa organizacja prawyborów na całej prawicy, to jestem gotów do takiej rywalizacji – pod warunkiem, że wzięłoby w niej udział także PiS – powiedział wicemarszałek Sejmu.
PiS w sondażach jest przed Konfederacją – przypomniał red. Robert Popielewicz z „Naszego Dziennika”.
– Konfederacja może szukać różnych pomysłów, żeby rozpychać się na tej scenie, ale PiS ma póki co większe poparcie niż Konfederacja i raczej nie będzie chciał stawać do prawyborów – zaznaczył dziennikarz.
Prawybory będą oznaczały, że o tym, kto będzie kandydatem, zdecyduje elektorat, a politycy popularni wśród wyborców w II turze mogą mieć problem, by poprawić swój wynik. Jacek Sasin z Prawa i Sprawiedliwości widzi możliwość rozmów z Konfederacją, ale nie teraz.
– W drugiej turze będzie czas na to, żeby takie porozumienie zawrzeć, bo uważam, że najważniejszym dla całego środowiska prawicowego jest w tej chwili zatrzymanie kandydata „Koalicji 13 grudnia” – mówił były wicepremier.
Jesienią odbędzie się kongres PiS. Partię czekają zmiany. Kandydat stronnictwa Jarosława Kaczyńskiego na prezydenta może być znany już 11 listopada.
TV Trwam News




