Ks. prof. W. Chrostowski: Aby zmienić ludzi trzeba ich zepsuć i zerwać z tym, czego uczyli rodzice, dobra szkoła i Kościół. Stąd wulgarność, nawoływanie do przemocy, wypaczanie wizerunku kobiety, pogarda wobec czystości, skromności, wierności wobec życia małżeńskiego i rodziny

Chce się wypaczyć człowieka tak, żeby był skoncentrowany wyłącznie na doczesności, na seksie i na używaniu. Na usługach tej propagandy stoi pycha, arogancja, bezwstyd i rozwiązłość. Widać dobrze, że aby ludzi zmienić, to trzeba ich zepsuć i zerwać z przeszłością, tradycją, zerwać z tym, czego uczyli ojciec i matka, czego uczyła dobra szkoła i Kościół. Stąd na naszych ulicach wulgarność, przekleństwa, nawoływanie do przemocy, wypaczanie wizerunku kobiety i kobiecości, pogarda wobec czystości życia, skromności, wierności wobec życia małżeńskiego i wobec rodziny – mówił podczas homilii   ks. prof. Waldemar Chrostowski,  biblista, konsultor Rady Episkopatu Polski ds. Dialogu Religijnego.

Do protestów środowisk proaborcyjnych i fali agresji wobec Kościoła kapłan odniósł się podczas homilii wygłoszonej w środę (10.02) w warszawskiej archikatedrze w trakcie Mszy świętej z udziałem przedstawicieli władz państwowych.

Bóg daje człowiekowi przykazanie, a w nim dwie części: dar i ostrzeżenie. Należy pamiętać, że przykazanie wymaga akceptacji sumienia, przyjęcia i wykonania.

– Bóg jest zawsze obecny w ludzkich dziejach, w ludzkiej historii. Pierwsze przykazanie jest przykazaniem, które daje życie. Zapewnia człowieka o bezpieczeństwie i pomyślności. Taki jest Bóg wobec nas. Bóg nie jest więc w świecie zbytecznym emigrantem, a w miejsce posłuszeństwa jego woli i wybijającej stąd wolności nie można stawiać swobody i swawoli. Nieszczęściem człowieka jest, gdy porządki i pojęcia myli oraz miesza. A przecież właśnie po przykazaniu pojawił się bunt i każde pokolenie wyznawców jednego Boga przeżywa podobne pokusy i pojawia się podobny bunt, który znajduje wyraz najpierw w przewrocie teologicznym, czyli w wypaczeniu wizerunku i obrazu Boga. To niebezpieczeństwo, groźba nie omija także Kościoła – przeciwnie, chce się w nim zadomowić i pustoszyć. Chce przedstawić wizerunek Boga według własnego widzimisię  – powiedział ks. prof. Waldemar Chrostowski.

Prawie 50 lat temu podczas audiencji generalnej Paweł VI powiedział: „Wygląda to tak, jakby z jakiejś tajemniczej szczeliny swąd szatana wdarł się do świątyni Boga”. To są słowa papieża Pawła VI, które były ostrzeżeniem.

– Kiedy rozeszły się drogi soboru Ojców i soboru mediów, środków przekazu, Kościół, wiara w Boga, który objawił siebie w Jezusie Chrystusie, nie dla wszystkich są wygodne. Posłuszeństwo Bożej woli, Bożym przykazaniom wielu ludziom uwiera. Słyszeliśmy niedawno głośne nawoływania: „Dym w kościołach!” Doświadczaliśmy wdzierania się do kościołów, ich oszpecania, profanowania, szyderczej pogardy wobec kapłanów, braku poszanowania dla świętości i szykanowania pobożności, kpiny z pojęcia grzechu i z potrzeby zbawienia. Doświadczyliśmy kpiny i szyderstwa z ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Jezusa Chrystusa. Patrzyliśmy na to, jakby bezradnie, zszokowani, że coś takiego jest możliwe. Każdy bunt przeciw Bogu, przeciw świętości obraca się przeciw człowiekowi – podkreślił ks. konsultor Rady Episkopatu Polski ds. Dialogu Religijnego.

Celem rewolucji, którą obserwujemy na ulicach polskich miast, jest wypaczenie wizji człowieka i zatrucie jego ducha tak, by odszedł od wiary. Ks. prof. Waldemar Chrostowski wskazał, że do tego dąży m.in. tzw. strajk kobiet.

– Przewrót teologiczny zawsze idzie w parze z przewrotem antropologicznym i mamy z tym do czynienia, z wołaniem o zmianę natury człowieka w tym, co dotyczy płciowości, cielesności, macierzyństwa, ojcostwa. Chce się wypaczyć człowieka tak, żeby był skoncentrowany wyłącznie na doczesności, na seksie i na używaniu. Na usługach propagandy stoi pycha, arogancja, bezwstyd i rozwiązłość. Widać dobrze, że aby ludzi zmienić, trzeba ich zepsuć i zerwać z przeszłością i tradycją, zerwać z tym, czego uczyli ojciec i matka, czego uczyła dobra szkoła i Kościół. Stąd na naszych ulicach wulgarność, przekleństwa, nawoływanie do przemocy, wypaczanie wizerunku kobiety i kobiecości, pogarda wobec czystości życia, skromności, wierności wobec życia małżeńskiego i wobec rodziny – zwrócił uwagę biblista.

Jak wskazywał duchowny, rewolta, z którą mamy obecnie do czynienia, chce pozostawić ludzi przy życiu i przy używaniu, ale zatruwa i zabija ducha.

– Myślę, że na tym, co się działo, chyba najwięcej straciły dobre kobiety. Antychrześcijańska rewolucja francuska, Komuna Paryska, rewolucja bolszewicka i inne podobne rewolty zawsze miały swoich mocodawców, tych, którzy kierowali, opłacali i pilnowali skuteczności. Kto stoi za tym, co obecnie dzieje się w naszej ojczyźnie? Komu zależy na nieustannej polaryzacji i podsycaniu konfliktu także w Kościele? Kto zajmuje się ustawicznym oszpecaniem wizerunku kapłanów? Skąd się biorą i kim są progresiści, także tzw. kościelni, którzy tworzą w Polsce i w Kościele mętne siatki wpływów, fundacje, organizują sympozja, narady we własnym gronie, rozdają swoim nagrody i w kółkach wzajemnej adoracji wygłaszają pompatyczne laudacje nagłaśniane przez swoje agencje i przez swoje media? To jest groźny proceder i nie powinno się go lekceważyć. Większość sprytnie sterowana przez wytrwałych ideologów i graczy zawsze wybierze Barabasza. Pojawia się pogląd, że nie wiadomo, czego uczył Jezus, bo nikt wtedy nie miał magnetofonu – zaznaczył konsultor Rady Episkopatu Polski ds. Dialogu Religijnego.

Ks. prof. Chrostowski mówił, że rewolucja wiary i obyczajów skutkuje przewrotem mentalnym, który jak wirus rozkłada życie społeczne i to, co duchowe w Kościele.

– Czym różni się obecna rewolta, którą obserwujemy na naszych ulicach, od poprzednich, wielkich krwawych rewolucji? Tamte zabijały ciało, ale duch pozostał nietknięty i w sytuacji prześladowań utrwalali się, rodzili się, dojrzewali bohaterowie wiary, umacniali się w heroizmie swojej wiary. Obecna rewolta chce pozostawić ludzi przy życiu, przy używaniu, ale zatruwa i zabija ducha. Dlatego zamiast symboli i znaków religijnych są: tatuaże, bzdurne gadżety, zabobony, zaklęcia, wisiorki, a na końcu licznik apostazji. W tym procederze nie brakuje takich, którzy lokują się na obrzeżach Kościoła. Kibicują apostazji i chcą ją usprawiedliwić. Jak mamy się zachować wobec tego, co się dzieje? Czy nie ma wyjścia? Kościół w swojej ponad 2000-letniej historii i wyznawcy Jezusa Chrystusa w swoich dziejach przeżywali wszystko z wielkimi odstępstwami, podziałami, apostazją i prześladowaniami włącznie, ale nie przestajemy być potrzebni tym, którzy ulegają złu – podsumował biblista.

Na zakończenie konsultor Rady Episkopatu Polski ds. Dialogu Religijnego dodał, że ci, którzy ufają Bogu, ojczyźnie i ideałom, które wynikają z Bożych przykazań i błogosławieństw Ewangelii, są bardzo potrzebni współczesnemu światu.

radiomaryja.pl

drukuj
Tagi:

Drogi Czytelniku naszego portalu,
każdego dnia – specjalnie dla Ciebie – publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła i naszej Ojczyzny. Odważnie stajemy w obronie naszej wiary i nauki Kościoła. Jednak bez Twojej pomocy kontynuacja naszej misji będzie coraz trudniejsza. Dlatego prosimy Cię o pomoc.
Od pewnego czasu istnieje możliwość przekazywania online darów serca na Radio Maryja i Tv Trwam – za pomocą kart kredytowych, debetowych i innych elektronicznych form płatniczych. Prosimy o Twoje wsparcie
Redakcja portalu radiomaryja.pl