fot. PAP/EPA

W Paryżu odbyło się kolejne spotkanie koalicji chętnych

W Paryżu spotkało się 37 przywódców państw w ramach obrad koalicji chętnych. Celem spotkania było omówienie dalszego wsparcia dla walczącej Ukrainy.

Szczyt koalicji chętnych w Paryżu zgromadził przywódców z kilkudziesięciu państw zjednoczonych wokół wsparcia dla walczącej Ukrainy. Głównym celem rozmów było omówienie gwarancji bezpieczeństwa oraz strategii prowadzących do zakończenia wojny.

– Spotkanie pokazało, że podzielamy ten sam kompas. Skupia się na pokoju dla Ukrainy – mówił Friedrich Merz, kanclerz RFN.

Te deklaracje wywołały jednak natychmiastową i ostrą reakcję Moskwy.

 – To koalicja podżegaczy wojennych. To grupa krajów, które nie chcą pokoju, chcą kontynuacji wojny i żyją w złudzeniach, wierząc, że można zadać naszemu krajowi strategiczną klęskę – powiedział Dmitrij Pieskow, rzecznik Kremla.

Zachodni partnerzy zacieśniają bezpośrednią współpracę wojskową z Ukrainą. Prezydent Francji, Emmanuel Macron, zapowiedział rozszerzenie współpracy wojskowej – Kijów otrzyma nowoczesne systemy obrony przeciwlotniczej SAMP/T oraz szesnaście myśliwców nowej generacji Rafale, które mają trafić na front na przełomie 2028 i 2029 roku.

– Uzgodniliśmy z prezydentem Zełenskim plan działania między naszymi krajami wdrażający dwustronne środki współpracy – zaakcentował Emmanuel Macron.

Wzmocnienie ukraińskiej obrony przeciwlotniczej jest kluczowe, bo jednym z największych wyzwań dla Kijowa pozostają ciągłe uderzenia z powietrza.

 – Putin próbował wielu różnych metod: wywierania presji, zabijania, niszczenia. Dla Putina rakiety balistyczne to metoda, która obiektywnie nie jest łatwa, bardzo trudna do opanowania – podsumował Wołodymyr Zełenskim prezydent Ukrainy.

Na liście sojuszników zabrakło jednak Polski, co wywołało w kraju polityczną burzę i oskarżenia opozycji o marginalizację na arenie międzynarodowej.

TV Trwam News

drukuj