Polonii Kanadyjskiej

Ks. bp W. Śmigiel podczas 68. Pielgrzymki Polonii Kanadyjskiej: Ci sami ludzie, którzy tak dużo mówią o wolności, tolerancji, jeśli ktoś nie podziela ich poglądów, stają się bezwzględni

Patrzmy w Niebo i tam szukajmy nadziei. (…) Jednak nie można dojść do Nieba, jeśli przynajmniej na ziemi nie spróbujemy zbudować ziemskiego nieba wokół nas (…). Ze smutkiem patrzę na Polskę i myślę sobie, jak bardzo potrzebujemy narodowego pojednania, przebaczenia sobie wzajemnie, ale prawdziwego, a nie opartego tylko na górnolotnych słowach – powiedział ks. bp Wiesław Śmigiel, ordynariusz diecezji toruńskiej, podczas homilii wygłoszonej na Pielgrzymce Polonii Kanadyjskiej do Sanktuarium Męczenników Kanadyjskich w Midland Ontario.

W niedzielę 11 sierpnia około pięć tysięcy pielgrzymów przybyło do Sanktuarium Męczenników Kanadyjskich w Midland Ontario, aby wziąć udział w dorocznych uroczystościach odpustowych ku czci Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Była to już 68. polonijna pielgrzymka.

Do Midland pielgrzymowała też grupa rowerowa z London Ontario. Polonijni pielgrzymi co roku gromadzą się w miejscu, gdzie w 1649 roku z rąk Irokezów śmierć męczeńską poniósł św. Jean De Brebeuf i jego sześciu współbraci misjonarzy jezuitów. W 1984 r. sanktuarium nawiedził papież Jan Paweł II, ogłaszając je miejscem pielgrzymek i modlitwy.

fot. Joanna Strzezek

Tegorocznym uroczystościom przewodniczył i homilię wygłosił ks. bp Wiesław Śmigiel, ordynariusz diecezji toruńskiej. Jak wskazał, jest to piękna tradycja, że każdego roku pielgrzymi gromadzą się w sanktuarium męczenników kanadyjskich.

– Wspominamy tych ośmiu odważnych i wiernych Bogu jezuitów, którzy swoją misję w trudnym czasie, w XVII wieku, potwierdzili męczeństwem. Jesteśmy wdzięczni za ziarno wiary, które posiali na tej ziemi. (…) Rzeczywiście męczeństwo od zarania dziejów chrześcijaństwa jest wpisane w świadectwo Kościoła i niezależnie od ustroju czasu, zmieniającej się sytuacji, zawsze pojawiają się męczennicy. Jest ono najbardziej przekonującym znakiem prawdziwości wyznawanej wiary i zaufania Bogu. To pokazuje, że nie ma takich przeciwności, które byłyby w stanie zniszczyć wiarę i odciągnąć nas od Pana Boga – podkreślił ks. bp Wiesław Śmigiel.

Ksiądz Biskup wskazał też, że odważne przyznawanie się do Chrystusa i życie według jego zasad, wciąż wymaga ogromnej odwagi. Wielu ludzi, a nawet całe społeczeństwa – jak zauważył ordynariusz toruński – utraciło wrażliwość na Słowo Boże oraz wartości religijne.  Należy też zwrócić uwagę na to – jak dodał – co dzieje się wokół nas, czyli nie tylko na konflikty zbrojne, które są na całym świecie, ale też na pojawiającą się niesprawiedliwość, czy pewną dyktaturę relatywizmu, a także głębokie przekonanie, że dzisiaj wszystko wolno.

– Powstało wiele różnych filozofii życiowych, ideologii, które mówią, że najważniejsza jest wolność i tolerancja. Sami jako ludzie wiary stoimy po stronie wolności, ale wolności, która prowadzi nas do dobra i Boga. Mówimy też o tolerancji, ale nie dla grzechu, tylko o takiej, gdzie patrzmy na siebie z miłością. Ci sami ludzie, którzy tak dużo mówią o wolności, tolerancji, jeśli ktoś nie podziela ich poglądów, stają się bezwzględni. Jeśli ktoś trwa przy swojej wierze, przekonaniach, tradycji, jeśli ktoś mówi wyraźnie o rodzinie i małżeństwie jako związku mężczyzny i kobiety, jeśli mówi o tym, jak ważna jest wiara w życiu człowieka, jak ważny jest Bóg, nagle staje się przedmiotem drwin, a niekiedy jest nawet izolowany, ośmieszany, czy też trafia do więzienia, bo o takich przypadkach na świecie też słyszymy – zwrócił uwagę ordynariusz toruński.

fot. Joanna Strzezek

Ks. bp Wiesław Śmigiel zwrócił uwagę, że Matka Boża w dzisiejszych czasach jest w pewnym sensie gwarancją naszej wiary. Można zauważyć – jak wskazał Ksiądz Biskup – że na całym świecie, gdziekolwiek są maryjne sanktuaria, to pomimo kryzysu, który przechodzi niekiedy jakaś wspólnota Kościoła, te sanktuaria ciągle są żywe.

– Mogę to potwierdzić, ponieważ w diecezji toruńskiej mamy sanktuaria maryjne i choć przeżywamy swoje kłopoty, tak jak i wy przeżywacie tutaj swoje przeróżne problemy, to jakiekolwiek sanktuaria, które odnoszą się do świętych i do Matki Bożej, są ciągle żywe. Dlaczego intuicyjnie zdajemy sobie sprawę, że to jest źródło naszego życia, naszej tożsamości i historii? – powiedział.

Dodał, że człowiekowi nie wolno zredukować całego życia tylko do spraw materialnych, ale potrzeba też wymiaru duchowego i drogi do Nieba. Ks. bp Wiesław Śmigiel wskazał, że to Maryja wskazuje drogę chrześcijańskiego życia i pokazuje, jak dążyć do Nieba.

– Powstaje pytanie: Czy dzisiaj potrafimy jeszcze myśleć o Niebie? Czy my jesteśmy spragnieni Boga? Czy w naszych codziennych wyborach patrzymy w Niebo i pytamy, czego Bóg od nas chce i jak powinniśmy żyć według zamysłu Bożego? Zdaję sobie sprawę, że wokół nas jest mnóstwo komplikacji, coraz więcej upadków, nieudanych wyborów, które prowadzą nas do tragedii, ale to wszystko nie zwalnia nas od tego, żeby tym bardziej patrzyć w górę i prosić Boga o pomoc, o umiłowanie. Patrzmy w Niebo i tam szukajmy nadziei. (…) Jednak nie można dojść do Nieba, jeśli przynajmniej na ziemi nie spróbujemy zbudować ziemskiego nieba wokół nas – zaznaczył.

fot. Joanna Strzezek

W kontekście tworzenia ziemskiego nieba ks. bp Wiesław Śmigiel odniósł się do ostatnich wydarzeń, które miały miejsce m.in. na inauguracji Igrzysk Olimpijskich. Jak zaznaczył, po obejrzeniu tego widowiska wiele osób czuło niesmak i smutek. Dodał, że podeptano pewne wartości, które są ważne i chyba każdemu było przykro.

– Tam nie było miejsca dla Pana Boga. Tak naprawdę stało się dla wielu ludzi małym piekłem, ponieważ pokazano, że nie ma dla nich miejsca w tej społeczności – wskazał ordynariusz toruński.

Na zakończenie homilii ks. bp Wiesław Śmigiel podkreślił, że najważniejsze, ale zarazem najtrudniejsze, to przebaczenie. Trzeba uczyć się sobie wzajemnie przebaczać, w rodzinach i w narodzie – zaznaczył.

– Ze smutkiem patrzę na Polskę i myślę sobie, jak bardzo potrzebujemy narodowego pojednania, przebaczenia sobie wzajemnie, ale prawdziwego, a nie opartego tylko na górnolotnych słowach. Dzisiaj słyszymy wielkie deklaracje, że będzie wspaniale, że będziemy tworzyć wspólnoty i odważnie pójdziemy do przodu. Znamy te hasła. One wielokrotnie były powtarzane w historii. Jeśli nie ma Boga w naszych planach, to gdzieś tam czai się piekło. Niechęć jednych do drugich i podziały są tak głębokie, że dotykają naszych rodzin. To bardzo boli – podsumował ks. bp Wiesław Śmigiel.

fot. Joanna Strzezek

Całość homilii można wysłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj