fot. episkopat.pl

Ks. abp W. Depo dla „Niedzieli”: Podczas epidemii szukamy samowystarczalności, a rzadko odnosimy się do Boga

Szukamy samowystarczalności, żeby ten proces epidemiologiczny zahamować, a rzadko odnosimy się do Pana Boga, skoro nieraz mówimy o takiej czy innej formie zatrzymania praktyk religijnych, chociażby poprzez zamknięte kościoły. Tutaj, niestety, jest to droga niezbyt właściwa – powiedział w rozmowie z Niedzielą TV ks. abp Wacław Depo, metropolita częstochowski.

W rozmowie z sekretarzem redakcji „Niedziela” Margitą Kotas ks. abp Wacław Depo został zapytany o koronawirusa. Jak zaznaczył, „tutaj trzeba bardziej podejść od strony ufnej modlitwy do Boga, którą zanosimy, niż widzieć to w zagrożeniach tylko i wyłącznie epidemiologicznych”.

– Lęk rzeczywiście występuje. On jest psychologicznie uzasadniony, bo nagle słyszmy, że w kilkudziesięciu krajach jest epidemia. Teraz stawiamy takie pytanie bardziej nie Panu Bogu, tylko uczonym, czy znajdą szczepionkę i czy już będzie ona ratować? Szukamy samowystarczalności, żeby ten proces epidemiologiczny zahamować, a rzadko odnosimy się do Pana Boga, skoro nieraz mówimy o takiej czy innej formie zatrzymania praktyk religijnych, chociażby poprzez zamknięte kościoły. Tutaj, niestety, jest to droga niezbyt właściwa. Przypomnijmy chociażby św. Karola Boromeusza, który w czasie zarazy w Mediolanie po prostu chodził razem z ludźmi w procesjach pokutnych, podobnie, jak to czynił w odcinkach swojej pracy, gdziekolwiek był jako arcybiskup czy kardynał – zaznaczył ksiądz arcybiskup w Niedziela TV.

Komisja Maryjna Konferencji Episkopatu Polski przed kilkoma dniami wystosowała apel o błagalną modlitwę w intencji oddalenia koronawirusa [czytaj więcej].  Jak powiedział ks. abp Wacław Depo, wcześniej wystosował on „słowo pasterskie, które jest zachętą do ufnej i przebłagalnej modlitwy wobec zagrożeń”.

– Na pierwszym miejscu podkreślałem nawet zagrożenia cywilizacyjne – to, co się dzisiaj obserwuje w wydarzeniach światowych w sensie zmiany pokoleniowej przez ideologię gender czy zagrożenia idące ze strony kulturowej. Ta zdaje się być dzisiaj opanowana przez społeczności nie szukające dobra wszystkich, tylko dyskryminujące chrześcijan. Nie mówiąc już o wojnach w Syrii czy na Ukrainie. Na tym tle zagrożenie koronawirusem jest jednym z, a nie najważniejszym, którego mamy się uchwycić – podkreślił duchowny.

Gość „Niedzieli” wyraził aprobatę wobec tego, że społeczeństwo jest uczulone w kwestii koronawirusa, jednak – jak zaznaczył – „nie możemy przesadzać”.

– Mamy zablokować drogi na Jasną Górę? Powiedzieć, że masowe pielgrzymowanie jest niebezpieczne dla naszego zdrowia? To gdzie mamy pójść w tych czy innych zagrożeniach, jeśli nie przed oblicze Matki, która po swojemu kształtuje nasze dzieje? (…) Jest takie polskie przysłowie: „bez Boga ani do proga”. Rzeczywiście trzeba zacząć od Boga i wtedy zagrożenia, które są, będą oddalane z pomocą łaski Boga i z pomocą medycznych działań ludzkich i każdych innych. Przede wszystkim zaufajmy Panu Bogu – wskazał ks. abp Wacław Depo, metropolita częstochowski.

niedziela.pl/radiomaryja.pl

drukuj