fot. PAP/EPA

Kryzys w Wenezueli nadal trwa. Kraj wciąż nie ma dostępu do prądu

Wenezuela nadal pozostaje bez prądu. To już piąty dzień awarii. Dzisiaj wszystkie szkoły, urzędy oraz firmy są zamknięte.

Awaria prądu w Wenezueli wciąż nie została usunięta. To już piąty dzień, kiedy Wenezuelczycy są bez energii elektrycznej.

– Ten rząd już upadł, dla mnie upadł. Jeśli nie mogą świadczyć usług, nie istnieje żaden rodzaj rządu – mówił Javier Abren, obywatel Wenezueli.

Minister informacji Wenezueli zakomunikował, że z powodu braku prądu wszystkie szkoły, firmy oraz urzędy będą dzisiaj nieczynne. Prezydent Maduro oskarżył o taki stan rzeczy USA. 

– Prawda wyjdzie na jaw – skąd to zrobili, jak to zrobili, kto to zrobił. Wszyscy zobaczycie – powiedział wenezuelski prezydent.

To już drugi taki dzień, od kiedy w Wenezueli padły elektrownie. Kraj coraz bardziej pogrąża się w kryzysie. Prądu nie ma nawet w niektórych szpitalach. Z tego powodu od soboty zginęło już 15 osób. 

– Kryzys w Wenezueli ma imię i nazwisko. To Nicolas Maduro zachowuje się nieodpowiedzialnie od ponad 5 lat. Czas zrozumieć, że kryzys humanitarny w Wenezueli nie jest kryzysem politycznym. To kryzys społeczny, to kryzys ludzki, to kryzys, w którym umierają Wenezuelczycy – stwierdziła Hilda Gonzales, obywatelka Wenezueli.

Z powodu niedziałających lodówek gnije żywność, której i tak brakuje.

– Nie mamy wody, nie mamy siły, nie mamy możliwości, by dokonywać zakupów. Trzeba mieć dolary, euro, czy boliwary, a ponieważ bankomaty i karty kredytowe nie działają, nie możemy nic kupić – powiedział Pastor Colmenarez, obywatel Wenezueli.

Ludzie rozgoryczeni sytuacją w kraju wyszli na ulice. Wenezuelczycy protestowali przeciwko prezydentowi kraju, atakowali policję i dopuszczali się podpaleń.

TV Trwam News/RIRM

drukuj