Kryzys na rynku zbóż – PiS apeluje do rządu o interwencję

Ceny zbóż są najniższe od dziesięcioleci. Prawo i Sprawiedliwość apeluje do rządu o pilną interwencję w tej sprawie.

Zbiory dobiegły końca, rolnicy stoją teraz przed problemem sprzedaży swoich plonów. Niestety cena pszenicy spadła obecnie do 700 zł za tonę a w przypadku pszenicy paszowej jeszcze mniej. To najniższe ceny dziesięcioleci.

– Jest cena bardzo niska, kiedy skupy nie chcą skupować, bo mają pod dostatkiem zboża i nie chcą skupować tego zboża. W takich momentach państwo jest od tego, żeby pomóc polskiemu rolnikowi, żeby zadbać o to, co jest najważniejsze – o bezpieczeństwo żywnościowe – zaznaczył były minister rolnictwa, poseł Robert Telus z Prawa i Sprawiedliwości.

Niestety rząd w tej sprawie nie reaguję. Nie ma żadnych zapowiedzi wsparcia naszych rolników – powiedział poseł PiS i były wiceszef resortu rolnictwa, Ryszard Bartosik.

– To jest cena sprzed dziesięciu czy 15 lat. Rolnicy są po prostu krzywdzeni i nikt się nimi nie zajmuje. Ten rząd – rząd Donalda Tuska – jest cały czas na wakacjach, jak nie fizycznie, to mentalnie – podkreślił polityk.

Politycy największej partii opozycyjnej przypominają, że w czasach rządów PiS w 2023 r. wprowadzano dopłaty do zbóż – nawet 400 zł za tonę – oraz inne formy pomocy.  Najwyższe wsparcie wynosiło ponad 3000 zł na hektar. Dodatkowo dopłaty do nawozów, paliwa i inne formy – łącznie około 15 mld złotych.

– Mamy wrażenie, że obecny rząd i oczywiście Ministerstwo Rolnictwa wpisuje się w ogólnoeuropejską politykę zwijania rolnictwa europejskiego – stwierdził Robert Telus.

W tle pojawia się szkodliwe dla rolników umowy z krajami Mercosuru i z Ukrainą. Polski rząd musi reagować.

– Nie możemy pozwolić, żeby polskie rolnictwo upadło, bo to będzie szkodziło nie tylko rolnikom, bo niektórzy tak mówią, że to jest tylko i wyłącznie sprawa rolników. Nie, to jest sprawa wszystkich Polaków, to jest sprawa konsumentów – powiedział poseł Robert Telus.

Uderzenie w rolnictwo stanowi bardzo poważne zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa żywnościowego. Niestety rząd Donalda Tuska nie podjął działań, żeby zablokować umowę z krajami Ameryki Południowej.

– Ten rząd zmarnował całe sześć miesięcy, kiedy trwała prezydencja Polski w Unii Europejskiej. Nie budowano wówczas mniejszości blokującej, która mogłaby tę umowę zatrzymać. Nie budowano, bo nie ma takiej woli w polskim rządzie. Oni poddają się polityce niemieckiej. Ta umowa Mercosur opłaca się Niemcom. Dlatego Donald Tusk nie chce nic zrobić, a wszystkie działania w sprawie tej umowy, o których mówi, są pozorowane – zwrócił uwagę poseł Ryszard Bartosik.

W czasie polskiej prezydencji w Unii Europejskiej rząd nie zbudował mniejszości blokującej wobec umowy z Mercosurem. Podobnie było w sprawie umowy z Ukrainą.

– Od 26 września zwiększają się kontyngenty na poszczególne towary rolne z Ukrainy i znów nasz kraj będzie zalewany tanią żywnością ukraińską. Ale tu poprawka, bo to nie jest żywność ukraińska. To jest żywność firm i spółek, których właścicielami są obywatele starej Unii Europejskiej – zaznaczył poseł Ryszard Bartosik.

To w większości firmy niemieckie, francuskie czy luksemburskie.

TV Trwam News

drukuj