fot. PAP/EPA

Kryzys migracyjny na Lampedusie

Nasila się kryzys migracyjny na włoskiej wyspie Lampedusa. Kolejne łodzie z migrantami docierają w to miejsce mimo protestów mieszkańców.

Po tym, gdy w nocy przypłynęła łódź z 44 migrantami z Maroka i Bangladeszu, grupa mieszkańców wyspy zablokowała drogę prowadzącą na molo, by nie dopuścić do przewiezienia ich na ląd.

Protestujący żądali natychmiastowego wywiezienia migrantów samolotami. Burmistrz Lampedusy wskazuje, że wyspa jest oblężona przez migrantów i grozi jej kryzys humanitarny oraz zapaść ekonomiczna.

Lider włoskiej opozycji Matteo Salvini z Ligi podkreśla, że Lampedusa znalazła się „na skraju upadku”, a setki migrantów uciekają z ośrodków pobytu.

Europoseł Karol Karski ocenia, że mamy do czynienia ze zbyt wielkim przyzwoleniem na przestępczy proceder, jakim jest przewożenie migrantów.

– Nie istnieje prawo do migracji jako prawo człowieka, należy od tego wyłączyć uchodźców, którzy są prześladowani we własnym państwie. Oni powinni uzyskać w schronienie w pierwszym bezpiecznym państwie, w którym się znaleźli po opuszczeniu swojego państwa. Natomiast w stosunku do migrantów mamy do czynienia z ogromnym procederem przestępczym, który należy także rozpatrywać w kontekście naruszania konwencji dot. handlu ludźmi. To jest, jak wskazuje Agencja Wspierania Procedur Azylowych na Malcie, jeden z większych biznesów przestępczych. To są dochody na poziomie dziesiątek miliardów euro rocznie – zaznacza Karol Karski.

Tymczasem włoskie MSW poszukuje statków, które zostaną przeznaczone na kwarantannę dla migrantów ratowanych na morzu i przypływających na wybrzeża. Niedawno resort zaprosił do przetargu na wynajem takich statków.

 

 

RIRM

drukuj