fot. PAP/Marcin Obara

KPRM świętuje drugą rocznicę uruchomienia finansowania nieetycznej metody in vitro

Mijają dwa lata od uruchomienia rządowego programu finansowania metody sztucznego zapłodnienia – in vitro. Z tej okazji w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów odbyło się wydarzenie z udziałem premiera Donalda Tuska.

Przez dwa lata funkcjonowania programu urodziło się 15 tys. dzieci. Magdalena Guziak-Nowak z Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka podkreśliła, że każde dziecko, niezależnie od tego, w jaki sposób się poczęło, ma taką samą godność. Przypomniała jednak, że z procedurą in vitro wiąże się szereg problemów moralnych.

– Na przykład poddawanie embrionów zarodków selekcji na etapie prenatalnym. Mam na myśli diagnostykę preimplantacyjną, która rozwinęła się tak bardzo, że jesteśmy dzisiaj w stanie w laboratorium pod mikroskopem zbadać kilkudniowe zarodki i sprawdzić, czy są one nosicielami jakiś aberracji chromosomalnych. Mam na myśli także mrożenie zarodków, procedurę dla nich bardzo niebezpieczną. Musimy wiedzieć, że taki zarodek w większości jest zbudowany z wody. Znaczny odsetek tych dzieci na etapie embrionalnym, jeśli zostaną one umieszczone w termosie kriogenicznym w temperaturze -196 stopni Celsjusza, procedury rozmrożenia nie przeżyje – zaznaczyła Magdalena Guziak-Nowak.

Program finansowania metody sztucznego zapłodnienia potrwa do 31 grudnia 2028 roku. Łącznie ma kosztować 2,5 mld zł.

W Polsce niepłodność może dotyczyć ok. 3 mln osób. Problem dotyka od 15 do 20 proc. par w wieku prokreacyjnym. Bezpieczną i etyczną odpowiedzią na ten problem jest naprotechnologia.

RIRM

drukuj