fot. twitter.com/PremierRP

KPRM rozważa odwołanie się od wyroku ws. naruszenia prawa przez premiera M. Morawieckiego

Premier Mateusz Morawiecki zobowiązując Pocztę Polską do przygotowania majowych wyborów prezydenckich w trybie korespondencyjnym, rażąco naruszył prawo – uznał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Platforma Obywatelska żąda dymisji premiera. Kancelaria premiera rozważa odwołanie się od wyroku.

16 kwietnia premier Mateusz Morawiecki polecił Poczcie Polskiej podjęcie działań przygotowawczych do przeprowadzenia wyborów prezydenckich w trybie korespondencyjnym. Na tej podstawie Poczta wystąpiła do samorządów o przekazanie spisów wyborców.

Premier naruszył prawo – orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie.

– Sąd uznał, że zaskarżona decyzja rażąco naruszała zasadę legalizmu i działania zgodnego z prawem, w tym również przepisy kompetencyjne o Radzie Ministrów – oświadczył Grzegorz Rudnicki, sędzia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.

Sąd zgodził się z argumentacją Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara.

Wyrokiem sądu zaskoczony jest rzecznik rządu Piotr Müller.

– Decyzja została podjęta w trosce o to, aby w bezpieczny sposób przeprowadzić wybory, w tym wypadku wybory w formie korespondencyjnej, które były uznawane wtedy przez wszystkie strony sceny politycznej za wybory najbardziej bezpieczne – oznajmił Piotr Müller.

Wyrok jest nieprawomocny. Kancelaria premiera czeka na uzasadnienie i wtedy zdecyduje o możliwym kroku odwoławczym. Od wyroku przysługuje skarga kasacyjna do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Premier musi ponieść konsekwencje – powiedział przewodniczący Platformy Obywatelskiej Borys Budka.

– Oczekujemy niezwłocznej dymisji premiera. To nie jest kwestia już tylko honoru, ale to jest kwestia oczywistej, elementarnej przyzwoitości – ocenił Borys Budka.

Koalicja Obywatelska ponownie złoży wniosek do prokuratury o zbadanie działań premiera w kontekście organizacji wyborów majowych. Opozycja łączy wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego ze zmianami szykowanymi przez PiS w ostatnim projekcie ustawy covidowej. Zaproponowano w nim zmianę, zgodnie z którą urzędnik nie poniesie odpowiedzialności karnej, jeśli działa w celu przeciwdziałania COVID-19.

– Tu nie chodzi o żadnych urzędników, tu chodzi de facto o uchronienie dwóch najważniejszych urzędników w państwie, czyli premiera i wicepremiera Sasina – mówił wiceprezes PSL Dariusz Klimczak.

Tymczasem część przedsiębiorców wraz z prawnikami szykuje pozwy przeciwko państwu za skutki decyzji covidowych. Roszczenia tylko 160 przedsiębiorców opiewają na 180 mln zł.

Część z firm słusznie domaga się odszkodowania – zauważył Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców Adam Abramowicz.

– Można się było spodziewać takich skarg, dlatego że nie wszyscy dostali pomoc z tarcz. (…) Mają problemy nadal z wykonywaniem np. swoich zobowiązań wobec wynajmujących lokale, wobec pracowników. Będzie to dość duży problem – tłumaczył Adam Abramowicz.

Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców przygotowuje negocjacje przedsiębiorców z Ministerstwem Zdrowia. Odszkodowania należą się fryzjerom i restauracjom – wskazał prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców Cezary Kaźmierczak.

– Rząd wyraźnie powiedział: „nie wolno prowadzić działalności, nie możesz otworzyć swojego biznesu”. Myślę, że orzecznictwo sądów będzie takie, że odszkodowania się należą – argumentował Cezary Kaźmierczak.

Premier Mateusz Morawiecki skierował do Trybunału Konstytucyjnego przepisy umożliwiające firmom zaskarżenie państwa. Premier chce zbadania konstytucyjności artykułu Kodeksu cywilnego będącego podstawą roszczeń przedsiębiorców.

– Chcemy, żeby orzecznictwo sądowe w tym zakresie było spójne i do takiej spójności może dojść, jeśli faktycznie będzie jasne, w jaki sposób sądy mogą uchylać normy prawne niższego rzędu po to, aby takie odszkodowanie zasądzić – powiedział rzecznik rządu.

Według adwokat Iwony Tworzydło-Woźniak, prace TK przedłużą rozpatrywanie spraw przedsiębiorców.

– Na pewno postępowanie przed sądem powszechnym nie zakończy się wcześniej, niż TK zajmie stanowisko – stwierdziła Iwona Tworzydło-Woźniak.

Państwo wprowadzając ograniczenia, jednocześnie wspierało polskie firmy. Z tarcz antykryzysowych i tarczy finansowej do przedsiębiorców trafiło w sumie 135 mld zł.

TV Trwam News

drukuj