fot. PAP/Piotr Nowak

Rozmowy o przyszłości w PiS i PO

Nie ma konkretnych decyzji po rozmowach wewnątrz Zjednoczonej Prawicy. We wtorek obóz władzy kontynuował negocjacje co do kształtu przyszłego rządu. Także Platforma Obywatelska podczas spotkania zarządu wciąż nie mówi jasno, kto miałby zastąpić na funkcji przewodniczącego klubu Borysa Budkę.

O zmianach personalnych w rządzie, a także o redukcji resortów w mediach mówi się od dłuższego czasu. Ostateczne decyzje, według zapowiedzi Prawa i Sprawiedliwości, mają zapaść do października. We wtorek odbyła się czwarta runda rozmów wewnątrz Zjednoczonej Prawicy, ale porozumienia jeszcze nie ma.

– Wszystko się okaże, jak się ostatecznie dogadamy – mówił szef klubu PiS Ryszard Terlecki.

Końca rozmów w ramach Zjednoczonej Prawicy nie widać.

– Dyskutujemy oczywiście o rekonstrukcji rządu, a także o listach wyborczych w wyborach parlamentarnych – dodał Ryszard Terlecki.

Rekonstrukcja rządu związana jest z uzgodnieniem nowej umowy koalicyjnej między PiS, Solidarną Polską i Porozumieniem. Ma ona dotyczyć nie tylko obsady stanowisk, ale także spraw programowych. Dotychczasowa umowa koalicyjna obowiązywała do wyborów prezydenckich. Plan rekonstrukcji zakłada zmniejszenie liczby resortów do 12, a koalicjanci z Solidarnej Polski i Porozumienia otrzymaliby po jednej tece ministerialnej.

Zdaniem poseł Katarzyny Lubnauer z Koalicji Obywatelskiej, brak porozumienia w Zjednoczonej Prawicy to niekończąca się historia.

– Mamy niekończącą się opowieść i mydlaną operę w stylu brazylijskim, czyli rozmowy o rozmowach. Być może powodem jest to, że tak naprawdę nie chodzi już o rząd, tylko chodzi o spółki Skarbu Państwa i o to, kto głębiej sięgnie do słoika z konfiturami – stwierdziła Katarzyny Lubnauer.

Jednak ciągłe spięcia i rozmowy toczą się również wewnątrz Koalicji Obywatelskiej. W PO szykują się zmiany na stanowisku przewodniczącego klubu parlamentarnego. Podczas spotkania zarządu partii miały zapaść w tej sprawie konkretne decyzje. Jednak i tutaj, jak na razie, jest ich brak. Wśród wymienianych osób, które miałyby zastąpić Borysa Budkę, pojawia się nazwisko Sławomira Neumanna, Tomasza Siemoniaka czy Cezarego Tomczyka.

Borys Budka zapytany, czy popiera jako kandydata na szefa klubu PO Cezarego Tomczyka, stwierdził, że jak na razie nie ujawni, kogo ostatecznie rekomenduje.

– Z Cezarym Tomczykiem pracuję od lat, bardzo dobrze współpracujemy ze sobą, ale jestem ostatnią osobą, która chciałaby kogokolwiek rekomendować w świetle kamer – odpowiedział Borys Budka.

Borys Budka podtrzymuje jednak deklarację o rozdziale funkcji przewodniczącego Platformy Obywatelskiej i przewodniczącego Koalicji Obywatelskiej.

– Będzie rozdzielenie funkcji szefa klubu i szefa partii, by korzystać z energii, doświadczenia, ale też potencjału innych osób – dodał przewodniczący PO.

Istniejące napięcia wewnątrz Platformy Obywatelskiej są efektem słabej pozycji   Borysa Budki – zaznaczył politolog prof. Mieczysław Ryba.

– Bardzo silne parcie, ażeby zbilansować władze, bo dzierży władzę w partii i władzę w klubie, to stanowi jednak o jego słabości, zwłaszcza po sprawie związanej z wypłatami czy z podniesieniem pensji parlamentarzystów. Jego akcje mocno osłabły, a jego przeciwnicy przeszli do kontrataku – podsumował prof. Mieczysław Ryba.

Wybory nowego przewodniczącego KO mają zostać przeprowadzone w najbliższym czasie.

TV Trwam News

drukuj