fot. Tomasz Strąg

J. Brudziński o liście byłych ambasadorów: Dla obalenia rządu PiS ta sitwa nie cofnie się przed niczym

Bezpieczeństwo Polski powinno być wyjęte z doraźnego, dewastującego polską demokrację sporu, jednak dla obalenia rządu PiS ta sitwa nie cofnie się przed niczym, są gotowi dewastować wszystko – tak europoseł PiS Joachim Brudziński skomentował list byłych ambasadorów do prezydenta USA.

We wtorek 23 byłych ambasadorów Polski, m.in. Ryszard Schnepf, Iwo Byczewski, Piotr Nowina-Konopka, Jerzy Maria Nowak czy Andrzej Krawczyk, zrzeszonych w Konferencji Ambasadorów RP skierowało do prezydenta USA Donalda Trumpa list otwarty, w którym podkreślono, że przybywa on do kraju, który nie jest praworządny.

„Pana mocny głos wzywający do tolerancji i wzajemnego poszanowania, a także przestrzegania postanowień konstytucji i innych praw, może mieć znaczenie historyczne” – ocenili byli ambasadorzy.

„Polska osamotniona, otoczona nieprzyjaciółmi, skonfliktowana z sąsiadami i zdana – jak przed II Wojną Światową – wyłącznie na odległe geograficznie sojusze, to prosta droga do kolejnej katastrofy” – napisali byli ambasadorowie.

„W tym kontekście rola >>konia trojańskiego<<, kraju dryfującego na obrzeża wspólnoty wolności i demokracji, dokąd spycha Polskę obecny rząd, jest dla nas i dla naszych sojuszników, w tym także USA, destrukcyjna. W naszym euroatlantyckim związku chcemy być poważnym i wiarygodnym partnerem. Partnerem gotowym także do poświęceń, ale nie wyłącznie klientem i wykonawcą zadań, które spójności NATO nie służą” – czytamy.

O list byłych ambasadorów Joachim Brudziński był pytany w TVP Info.

„Jestem w stanie wymienić przynajmniej kilku ambasadorów, których czy to rodzice, czy osoby z ich otoczenia były bardzo mocno zaangażowane w walkę ze zbrojnym, niepodległościowym podziemiem. I tak to właśnie funkcjonowało, że te elity III RP bardzo silnie były zakorzenione w strukturach środowisk wywodzących się z tzw. elit komunistycznej bezpieki i sowieckich najemników przyniesionych tutaj na bagnetach radzieckiej armii, czy tzw. władzy ludowej” – powiedział europoseł PiS.

„To, że my spotkaliśmy się z takim atakiem i z taką – użyję tego określenia – wścieklizną po wygranych wyborach, z różnych środowisk, również z tych środowisk tzw. gmachu, czy absolwentów moskiewskiego instytutu im. Łomonosowa, czy tych wszystkich, którzy swoje kariery rozpoczynali za czasów niezapomnianego Andrieja Gromyki, to wszystko dzisiaj skutkuje takim antypolskim i antydemokratycznym, i antypatriotycznym – przepraszam za określenie – bluzgiem, który się wylewa” – mówił Joachim Brudziński.

Zdaniem europosła PiS, z doraźnego, „dewastującego polską demokrację” sporu powinno się wyjąć bezpieczeństwo Polski.

„Jest rzeczą oczywistą, że w relacjach między Polską a USA ten sojusz dot. naszego bezpieczeństwa powinien być sponad tego sporu wyjęty. A z czym mamy do czynienia? Nie ma żadnej świętości, dla obalenia rządu PiS ta – przepraszam za określenie – sitwa nie cofnie się przed niczym, są gotowi dewastować wszystko, tkankę, wspólnotę narodową, poczucie naszego bezpieczeństwa” – dodał.

Joachim Brudziński ocenił, że każdy, kto dzisiaj atakuje polski rząd, jest dla „tej sitwy bohaterem”, niezależnie od tego, czy jest z Holandii, Rosji, czy Stanów Zjednoczonych.

„Skąd ta wścieklizna, skąd ten atak? Bierze się tak naprawdę z jednego – myśmy, jako PiS przełamali tę dominującą od 1945 r. zasadę, że w Polsce może rządzić każdy, bo jest demokracja – najpierw była to tzw. demokracja ludowa, a później, po 1989 r. była to już w pewnym sensie demokracja ułomna – ale z jednym zastrzeżeniem, że będą to politycy wywodzący się z tych sitw, z tej kasty, natomiast jeżeli do władzy w sposób demokratyczny dochodzi PiS to aj waj! Faszyzm! Koniec demokracji!” – powiedział europoseł PiS.

Prezydent Stanów Zjednoczonych przyleci do Polski 31 sierpnia wieczorem. 1 września weźmie w Warszawie udział w uroczystościach w 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej – na pl. Piłsudskiego – obok prezydentów: Polski Andrzeja Dudy i Niemiec Franka-Waltera Steinmeiera, Trump wygłosi przemówienie. 2 września będzie dniem dwustronnej wizyty prezydenta USA w Polsce. Odbędą się wówczas rozmowy w cztery oczy prezydentów Dudy i Trumpa, rozmowy plenarne delegacji, ponadto prezydent USA spotka się z premierem Mateuszem Morawieckim.

PAP/RIRM

drukuj