fot. PAP/Archiwum Kalbar

Kpiny z Jezusa na skandalicznej wystawie w Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie

Skandaliczna wystawa w Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie. Na ścianie zawisły obrazy przedstawiające sceny z Pisma Świętego. Zostały jednak przerobione na żartobliwe grafiki. To kolejna odsłona walki z katolikami. W tym samym czasie Ministerstwo Sprawiedliwości planuje złagodzić kary za obrazę uczuć religijnych.

Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie – to tu od prawie miesiąca wisiała bluźniercza wystawa. Obrazy Jezusa Chrystusa, Matki Bożej i świętych zostały przerobione na internetowe memy. Na jednym z nich widać na nim Zmartwychwstałego Jezusa i trzy niewiasty, które przyszły do grobu. Na grafice pojawił się napis: „Gdy zakładasz nową sukienkę i wszystkie koleżanki pytają, gdzie ją kupiłaś”. To jeden z mniej obrazoburczych elementów wystawy. Głos oburzenia podnieśli mieszkańcy Gniezna.

– Zaczęli alarmować o tym, że coś niepokojącego się dzieje w Muzeum – powiedział Łukasz Grabowski, radny sejmiku województwa wielkopolskiego z Prawa i Sprawiedliwości.

Po nagłośnieniu skandalicznej wystawy dyrektor Muzeum Początków Państwa Polskiego podjął decyzję o zdjęciu ze ściany części wystawy.

– To też świadczy o tym, że de facto przyznał się do błędu i próbował ratować twarz. Natomiast wydaje mi się, że my tej sprawy zostawić nie możemy – zwrócił uwagę Łukasz Grabowski.

Brak zdecydowanej reakcji to przyzwolenie na bluźniercze akty, znieważanie oraz obrażanie katolików i wiary. Tymczasem Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad nowelizacją Kodeksu karnego. Minister Waldemar Żurek chce, by kara pozbawienia wolności została usunięta z katalogu przewidzianych kar za przestępstwo obrazy uczuć religijnych. To przejaw hipokryzji – ocenił Paweł Jabłoński, poseł Prawa i Sprawiedliwości. Wskazał, że autorami projektu są środowiska lewicowe, które jednocześnie domagają się podwyższenia kar za tzw. mowę nienawiści.

– Kiedy mowa nienawiści jest skierowana do osób na przykład homoseksualnych czy innej narodowości, o innym kolorze skóry, to wtedy trzeba za to karać, nawet za jakieś wpisy w internecie. A kiedy jest skierowana wobec katolików, to wtedy w ogóle ma nie być kary. To jest przejaw takiej bolszewickiej mentalności – zwracał uwagę Paweł Jabłoński.

Paweł Śliz, poseł Polski 2050, stwierdził, że zniesienie kary więzienia za obrazę uczuć religijnych nie oznacza, że takie przestępstwa nie będą w ogóle sankcjonowane.

– Pamiętajmy o tym, że to będzie dalej osoba karana w Krajowym Rejestrze Karnym. Są to kary ograniczenia wolności, kary grzywny – wskazywał Paweł Śliz.

Michał Woś, poseł PiS, przekonywał, że zmiana powinna iść w drugą stronę.

– Żeby nie było tak, że później sędziowie, nawet mając ewidentny czyn, który powinien podlegać karze, twierdzą, że jednak było to niezłośliwe zakłócanie – tłumaczył Michał Woś.

W ostatnich dniach Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia uniewinnił działaczy LGBT, którzy w 2019 roku przed tzw. paradą równości w Warszawie parodiowali Eucharystię. Środowiska pseudoartystyczne często powołują się na wolność słowa i wolność sztuki. Sądy nierzadko podzielają taką argumentację. Krzysztof Bosak, wicemarszałek Sejmu z Konfederacji, zwrócił jednak uwagę, że kluczowa dla właściwej decyzji powinna być intencja.

– Jeżeli z czyjegoś działania, z jego intensywności, uporczywości, inicjatywy, kontekstu, wynika, że po prostu celem działania było to, żeby zadać ból, wywołać kontrowersje, naruszyć sferę sacrum, sferę symboli objętych szacunkiem, czcią i to był jedyny cel działania, to – moim zdaniem – w takim wypadku powinno być to karane – oświadczył Krzysztof Bosak.

Sławomir Jagodziński, redaktor „Naszego Dziennika”, wskazał, że za tego rodzaju obraźliwymi działaniami wymierzonymi w katolików kryje się jedno…

– Spektakle czy ekspozycje, które wprost kpią sobie z uczuć religijnych, z prawd wiary katolickiej, z moralności katolickiej. Nie można tego inaczej zaklasyfikować jako po prostu walkę z chrześcijaństwem – akcentował Sławomir Jagodziński.

Takie ataki narastają – nie tylko w pseudokulturze, ale także w mediach czy w życiu publicznym.

TV Trwam News

drukuj