fot. PAP/Darek Delmanowicz

Kosztowna pułapka dla Polski – rząd zakończył tydzień ogłoszeniem sukcesu związanego z podpisaniem umów na dostawy uzbrojenia finansowanego z unijnej pożyczki SAFE

Rząd zakończył tydzień ogłoszeniem sukcesu związanego z podpisaniem umów na dostawy uzbrojenia finansowanego z pożyczki SAFE. To nie kończy jednak dyskusji o legalności tego zobowiązania i związanych z nim zagrożeń.

Bruksela dała Polsce czas do końca maja na złożenie samodzielnych zamówień zbrojeniowych z pożyczki SAFE. Od pierwszego czerwca konieczne będą wspólne zamówienia z innymi krajami. Z tego powodu rząd w ciągu kilku ostatnich dni zawarł 40 umów na kwotę 100 miliardów złotych.

– Mówią do mnie: będziesz siedział. Dziś w oślej ławce siedzi prezydent Karol Nawrocki, PiS i Konfederacja, bo nie chcieli silnej i bezpiecznej Polski – mówił Władysław Kosiniak-Kamysz, szef MON.

Unijną pożyczkę SAFE rząd zaciągnął bez ratyfikacji przez parlament i prezydenta. W związku z tym opozycja straszy rządzących odpowiedzialnością karną i konstytucyjną.

– To nie jest jakieś straszenie, że ktoś podniesie odpowiedzialność. To są realia, jeżeli coś dzieje się niezgodnie z prawem – wskazał Bartłomiej Pejo, poseł Konfederacji.

Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą program SAFE. Równocześnie zaproponował finansowanie obronności z zysków ze złota zgromadzonego przez NBP.  Rząd nie skorzystał z tej propozycji. Zaciągnął pożyczkę, która jest zagrożeniem dla polskiej suwerenności.

– Prezydent Polski w imieniu narodu polskiego, was, waszych dzieci, a być może waszych wnuków miał podpisać zobowiązanie finansowe na SAFE, nie znając oprocentowania, a dziś słyszymy, że to oprocentowanie wciąż się zmienia – powiedział Karol Nawrocki.

Unijna pożyczka jest oparta o zmienne oprocentowanie. Koszty obsługi tego długu będą poważnym obciążeniem dla budżetu państwa, który już ma ogromny deficyt.

– Pożyczenie w ciągu trzech miesięcy 200 miliardów złotych, to nie jest złapanie przysłowiowego Pana Boga za rękę, tylko po prostu wydatkowanie mało racjonalne, mało strategiczne środków finansowych – zauważył prof. Wojciech Piontek, ekonomista.

Rząd podkreślił, że większość środków trafi do polskich firm. Rzeczywistość będzie jednak zupełnie inna. Zarobią podwykonawcy i producenci z zagranicy.

– Nie możemy mówić, że np. kontrakt jest na cztery miliardy złotych i to cztery miliardy złotych trafia do polskiego przemysłu. Nie, trafi połowa, a może mniej niż połowa, bo część to będą poddostawcy dosłownie z całego świata – wyjaśnił Bartosz Kownacki, poseł PiS.

Gdy Rumunia zawarła pożyczkę SAFE, jej firmy zbrojeniowe dowiedziały się od niemieckich dostawców o podwyżce cen podzespołów o 30 proc. Pomimo zapewnień rządu program SAFE nie wpłynie na rozwój polskiej zbrojeniówki.

– Zwracam uwagę, że to było zapowiadane jako program rozwoju potencjału produkcyjnego, a wyszedł z tego program finansowania sprzedaży – akcentował Krzysztof Bosak, wicemarszałek Sejmu, poseł Konfederacji.

Wciąż nie jest też jasne, jak polska pożyczka SAFE będzie wspierać Ukrainę, co na początku roku deklarował w Kijowie premier Donald Tusk.

– Będziemy pracowali nad tym także, aby możliwie efektywnie dla wspólnego bezpieczeństwa mogły działać pieniądze z programu SAFE – powiedział premier.

Program SAFE praktycznie uniemożliwia zamówienia zbrojeniowe w USA.

– Po stronie amerykańskiej mieliśmy bardzo wyraźne oznaki niezadowolenia z przyjęcia programu SAFE – stwierdził prof. Tadeusz Marczak, politolog.

Bez wątpienia program jest elementem szerszej polityki Brukseli, która próbuje ograniczyć amerykańskie wpływy na Starym Kontynencie. Jednak nie da się budować bezpieczeństwa Polski bez wsparcia USA.

– Europa nie ma siły, nie ma strategii, nie ma przywództwa, bo tymi państwami, póki co kierują kierownicy, a nie przywódcy, którzy konserwują istniejący status quo – podkreślił gen. Leon Komornicki, generał dywizji Wojska Polskiego w stanie spoczynku.

Niemcy pomimo deklaracji wzmacniania swojej armii i obrony Europy, w rzeczywistości szykują się do resetu z Rosją.

– To oznacza, że w chwili ryzyka zrobią wszystko, żeby się z Ruskimi dogadać. Oczywiście to wszystko pod naszymi głowami, bo my jesteśmy peryferią w tym układzie – ostrzegł prof. Tomasz Grzegorz Grosse, politolog.

Tym bardziej Polska powinna stawiać na sprawdzone sojusze i wolne od uzależnienia od Brukseli finansowanie swojej armii.

TV Trwam News

drukuj