Min. P. Nowak: Program SAFE to kolejna socjotechnika używana do manipulacji społeczeństwa i – podobnie jak KPO – zawiera warunkowość
Program SAFE to kolejna – po Krajowym Planie Odbudowy – socjotechnika, która jest używana do manipulacji społeczeństwa. Tu również jest mechanizm warunkowości. Przygotowane jest to tylko i wyłącznie po to, żeby wykorzystywać narrację polityczną jako narzędzie do niszczenia konserwatywnego, narodowościowego rządu w Polsce. Dodatkowo jeśli wszyscy mają kupić na tak małym europejskim rynku, to producenci znacznie podniosą ceny – powiedział Piotr Nowak, doradca Prezydenta RP, ekonomista, b. minister rozwoju i technologii, b. wiceminister finansów, w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.
We wtorek odbędzie się spotkanie prezydenta Karola Nawrockiego z premierem Donaldem Tuskiem oraz ministrem obrony narodowej, Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. Politycy będą rozmawiać o szczegółach „Polskiego SAFE 0 procent”.
– To nawet nie jest kredyt na 0 proc., tylko darowizna Narodowego Banku Polskiego. To coś dużo lepszego, bo to środki, które budżet państwa dostanie z NBP i ich nie będzie trzeba oddawać. (…) Natomiast są głosy, że mimo wszystko rząd z niezrozumiałym zdeterminowaniem pcha się w kierunku pożyczki SAFE, która jest najdroższa. Nawet gdyby nie było rozwiązania zaproponowanego przez prezydenta oraz prof. Adama Glapińskiego, to Polska sama mogłaby pożyczyć na międzynarodowych rynkach pieniądze dużo taniej niż te proponowane w ramach SAFE – zwrócił uwagę Piotr Nowak.
Prezydent Karol Nawrocki zaproponował program POLSKI SAFE 0% pic.twitter.com/jTuAUO4rgX
— Paweł Szefernaker (@szefernaker) March 4, 2026
Były wiceminister finansów ocenił, że „całe zadłużenie Polski wynosi obecnie 2 biliony złotych, a średnia zapadalność długu to niecałe sześć lat. Emisja obligacji pięcioletnich nie jest więc żadnym ryzykiem. Państwo emituje obligacje, które mają zapadalność na rok albo dwa lata”.
– Państwo polskie ma wyemitowane 180 mld zł dla inwestorów indywidualnych, czyli każdego z nas, kto chciałby kupić obligacje Skarbu Państwa. One mają tzw. „opcję W”, czyli każdy posiadacz obligacji może sobie kliknąć (wypłatę – red.) w dowolnym momencie i minister finansów musi zwrócić te środki w ciągu pięciu dni. Tego nikt się nie boi. Natomiast w tym kontekście pięcioletnie obligacje są uważane za zbyt duże ryzyko, co jest śmieszne. Rozmawiamy o 200 mld zł, które mają być rozłożone na 4-5 lat. To średnio 40-50 mld zł rocznie. Rząd Donalda Tuska w 2024 r. wyemitował 300 mld zł nowego długu. W 2025 r. to kolejne 300 mld zł. W tym roku będzie to podobna kwota. W trzy lata obecny rząd zadłuża nas na 900 mld zł, a rwie włosy z głowy, mówiąc, że to jest zbyt duże ryzyko, żebyśmy sami pożyczali na 4-5 lat 200 mld zł – wskazał gość Radia Maryja.
SAFE 0% bezpieczne dla Polski. #radiomaryja #tvtrwam #nbp #SAFEzeroprocent – więcej na https://t.co/ELZ7mBGJT2 pic.twitter.com/jO3q1r06WU
— Radio Maryja (@RadioMaryja) March 5, 2026
Hasłem przyświecającym unijnemu programowi SAFE jest potrzeba zbrojenia się. Natomiast za pożyczką kryje się także warunkowość czy kamienie milowe. Podobne mechanizmy widać było przy Krajowym Planie Odbudowy. Tam warunkowość przykrywano hasłami o impulsie gospodarczym po pandemii.
– To socjotechnika, którą elity rządzące w Unii Europejskiej, jakie zdewastowały gospodarkę Wspólnoty, (…) używają do manipulacji społeczeństwa. (…) KPO było błędem. To było polityczne narzędzie do dociskania krajów, gdzie są rządy myślące o interesie własnego państwa i zachowujące chrześcijańskie korzenie w Europie – powiedział Piotr Nowak.
– SAFE jest tą samą techniką. Wszyscy w Europie czujemy strach przed Rosją. Wychodzi więc Komisja Europejska, która mówi, że ma genialny program, dzięki któremu będziemy się zbroić. Musimy to robić, ale nie mamy środków, więc musimy je pożyczyć. (…) Ale tu również jest tzw. warunkowość. (…) To jest tylko i wyłącznie po to, żeby wykorzystywać narrację polityczną jako narzędzie do niszczenia konserwatywnego, narodowościowego rządu w Polsce – dodał.
Ekonomista zaznaczył, że program SAFE „to jest 150 mld euro. Powinien być skierowany do przemysłu zbrojeniowego w Europie, a ten jest bardzo mały. Jak byśmy chcieli zamówić czołg z niemieckiego Rheinmetallu, to będziemy na niego pewnie czekali z 10 lat”.
– Jeżeli wszyscy mają kupić na tak małym rynku, to producenci znacznie podniosą ceny. (…) Jeśli producent by wiedział, że mógłbym to wydać w Korei Południowej czy Stanach Zjednoczonych, wtedy pojawiłaby się konkurencyjność. Jak tylko pojawiły się informacje, że być może Polska nie będzie korzystać z SAFE-u, akcje Rheinmetallu spadły o 5 procent. Widać, że (…) są tu jakieś interesy europejskich dużych firm, głównie niemieckich, powiązanych z tymi pieniędzmi – podkreślił b. minister rozwoju i technologii.
Cała audycja z udziałem Piotra Nowaka dostępna jest do odsłuchania [w tym miejscu].
radiomaryja.pl



