Czy w Kościelisku będzie geotermia?

Mieszkańcy Kościeliska od kilku lat starają się o to, aby w ich miejscowości powstała geotermia. W zabiegach oporna ma być gmina, choć wójt zapewnia, że sam również popiera geotermię.

Sukces toruńskiej geotermii przyczynił się do zwiększenia świadomości o walorach wykorzystywania ciepła wód geotermalnych. Podhale posiada jedne z najbardziej obiecujących złóż w Polsce i Europie. To tutaj w latach 80. wykonano pierwszy w Polsce otwór geotermalny oraz powstał pierwszy w Polsce doświadczalny zakład geotermalny – mówi profesor Beata Kępińska z Instytutu Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią Polskiej Akademii Nauk.

– Z badań, które prowadzimy tutaj, w instytucie, również z naszego doświadczenia i orientacji tego, co dzieje się w Polsce i również dzieje się w Europie mogę z przekonaniem powiedzieć, że na Podhalu pracuje największy w Europie system grzewczy bazujący na energii geotermalnej. Zarówno pod względem zainstalowanej mocy, jak i produkcji ciepła w ciągu roku – wskazuje profesor Beata Kępińska.

Obecnie na Podhalu z ogrzewania geotermią korzysta kilka miejscowości np.: Bańska, Szaflary, Biały Dunajec czy Zakopane. Tego samego chcą mieszkańcy Kościeliska. Niestety od wielu lat prace stoją w miejscu. Współzałożyciel ruchu społecznego „ECOścielisko” Janusz Olejniczak wini gminę i wójta. Dlatego rozpoczęto akcję Geotermia dla Kościeliska.

– W ramach tej akcji odwiedzamy każdy budynek w Kościelisku, gdzie zostawiamy mieszkańcowi krótki list, dlaczego to robimy oraz formularz do wypełnienia jeśli byliby zainteresowani podpięciem się do, mamy nadzieję sieci, która w Kościelisku powstanie – wyjaśnia Janusz Olejniczak, współtwórca ruchu społecznego ECOscieliska.

Na zarzuty o niechęć do geotermii stanowczo reaguje wójt gminy Kościelisko Bohdan Pitoń. Pomysł popiera, ale widzi problem. Chodzi o duże koszty i problemy w pozyskaniu odpowiednich pozwoleń.

– Jeżeli nie będzie dużego dofinansowania z zewnątrz, to geotermia sama nie da rady. Moim zdaniem Geotermia Podhalańska powinna wystąpić o pozwolenie na budowę i o projekt. Geotermia, a my powinniśmy to wspierać. Bo ja sobie nie wyobrażam, że ja będę robił projekt geotermii – mówi Bohdan Pitoń – wójt gminy Kościelisko.

Jednak inne miejscowości same przygotowywały projekt budowlany. Kościelisko otrzymało od geotermii podobną propozycję. Największe koszty wykonania ma ponieść inwestor, czyli właśnie Geotermia Podhalańska, a nie gmina. Spółka posiada własne środki, a oprócz tego już ubiega się o środki pomocowe.

– Jeżeli będziemy mieli projekt to my po prostu zrealizujemy to i będziemy aplikować o środki pomocowe. Czy to w narodowym funduszu, czy wojewódzkim funduszu, czy Urzędzie Marszałkowskim. Na dzień dzisiejszy wystąpiliśmy już właśnie w ramach takich projektów do Urzędu Marszałkowskiego – podkreśla Wojciech Ignacok, prezes PEC Geotermia Podhalańska S.A.

Coraz więcej osób docenia zalety ekologiczne i ekonomiczne ogrzewania geotermią. Instalacja zajmuje do tygodnia czasu i wbrew obawom nie jest inwazyjna dla budynków. Potwierdza to pan Maciej Rzankowski, który od 17 lat ogrzewa tą drogą własny dom. Wcześniej stosował koks.

– Znikły moje obowiązki palacza. Ogrzewaniem w budynku zajmuje się żona lub teściowa, która wykonuje ruch włącz/wyłącz na termostacie. Rachunki mówią same za siebie. Kto ma domek jednorodzinny, na pewno na ogrzewanie węglowo-koksowe wyda sporo więcej – mówi Maciej Rzankowski.

Geotermia ma szerokie zastosowanie w gospodarstwie domowym, lecznictwie czy w rekreacji. To naturalne i odnawialne źródło energii korzystnie wpływa na środowisko, poprawę powietrza ograniczając niską emisję, a tym samym i na nasze zdrowie. Czy Kościelisku uda się wreszcie podłączyć do geotermii? Wszystko zależy od dobrej woli i współpracy wójta, mieszkańców oraz Geotermii Podhalańskiej.

RIRM/TV Trwam News/

drukuj