fot. PAP/EPA

Kontrowersyjna umowa międzynarodowa jeszcze w tym roku?

Umowa TTIP może być podpisana jeszcze w tym roku – informuje dziennik „Rzeczpospolita”. Prezydent USA Barack Obama chciałby jeszcze przed końcem prezydentury zrealizować Transatlantyckie Porozumienie Handlowo-Inwestycyjne.

240 negocjatorów po obu stronach Atlantyku pracuje intensywnie nad umową. Wiedzą jednak doskonale, że jeśli ostatecznie wypracują porozumienie, to musi ono zostać zaakceptowane przez wszystkie kraje, i że po jego podpisaniu żaden zapis już nie będzie mógł ulec zmianie.

Negocjatorzy mają również świadomość innej wielkiej odpowiedzialności. Poseł Maks Kraczkowski, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Gospodarki i Rozwoju, podkreśla, że TTIP jest korzystne dla USA, ale nie koniecznie dla Europy.

Pan Prezydent Barack Obama w ostatnim czasie nie dyskontował żadnych większych sukcesów. TTIP byłby bez wątpienia pożyteczny z punktu widzenia amerykańskich korporacji, które miałby większą możliwość rozprzestrzeniania swoich firm europejskich. Krótko mówiąc TTIP byłby dużą pomocą dla amerykańskiego biznesu. Barakowi Obamie zależy na tym, żeby w czasie kiedy poparł Hilary Clinton, mieć jakiś sukces. To co jest sukcesem dla amerykańskich firm prawdopodobnie byłoby bardzo dużym kłopotem dla europejskich koncernów i europejskich pracowników – wskazuje poseł Maks Kraczkowski.

Ekonomiści wyliczyli, że umowa da obu stronom korzyści w postaci zwiększonego PKB w wysokości 180 mld dol. rocznie. Z informacji opublikowanych w maju na stronach Komisji Europejskiej wynika, że z 27 rozdziałów negocjacji w 18 przypadkach porozumienie jest bliskie.

Drażliwym rozdziałem w tej sprawie jest rolnictwo, m.in. obowiązująca legislacja, standardy i procedury Unii Europejskiej dotyczące GMO.

Najwięcej przeciwników TTIP ma w Austrii, Francji, a także w Polsce.

RIRM

drukuj