Kontrola prywatyzacji PKL

Solidarna Polska chce kontroli prywatyzacji Polskich Kolei Linowych przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Najwyższą Izbę Kontroli oraz prokuratora generalnego.

Partia obawia się, że majątek spółki zostanie sprzedany „za przysłowiową czapkę gruszek”. W ostatnim czasie doszło do zmiany w kierownictwie która ma przyspieszyć sprzedaż PKL.

Został odwołany zarząd Polskich Kolei Linowych w osobie prezesa Andrzeja Laszczyka, który przez wiele lat prowadził tą firmę z powodzeniem. W miejsce odwołanego zarządu pojawił się Piotr Gosk, osoba która wcześniej została odwołana z funkcji członka zarządu totalizatora sportowego. Przypomnę, że była to również osoba, która była przesłuchiwana przez komisję sejmową w związku z tzw. aferą hazardową. Dwa lub trzy dni temu rzecznik PKP stwierdził, że odwołanie zarządu jest ściśle związane z próbą zdynamizowania procesu prywatyzacji PKL – powiedział poseł Edward Siarka.

Obecnie jak mówi poseł nie ma podstaw do tego by w ogóle sprzedawać PKL.

 – Nie ma żadnego uzasadnienia ekonomicznego w tej chwili, żeby sprzedawać PKL. W odpowiedzi na jedno z moich pytań minister skarbu odpowiada: żeby spłacać długi PKP. To jest nieracjonalne gospodarowanie – zaznaczył poseł.

Polskie Koleje Linowe istnieją od 1936 r. Najstarszą kolejką PKL i jednocześnie pierwszą tego rodzaju w kraju jest kolej linowa na Kasprowy Wierch, uruchomiona w 1936 r.

Do PKL należą też: kolej na Górę Parkową w Krynicy, kolejki na Gubałówkę i Butorowy Wierch, kolej na Palenicę w Szczawnicy, górę Żar w Międzybrodziu Żywieckim i Mosorny Groń w Zawoi.

 

 

RIRM

drukuj