fot. twitter.com/Kongres590

Kongres 590: Uczestnicy debatowali nad kwestią transformacji energetycznej

Przy budowie farm wiatrowych na Bałtyku muszą pracować głównie polskie firmy – mówili zgodnie przedstawiciele instytucji i firm w trakcie Kongresu 590. Elektrownie wiatrowe będą odpowiedzią na wymuszoną przez Unię Europejską transformację energetyczną.

Fundusz Odbudowy i Nowy Polski Ład będą ważnym impulsem dla polskiej gospodarki – mówił w trakcie Kongresu 590 premier Mateusz Morawiecki.

– Wreszcie dogonimy najbardziej rozwinięte i zaawansowane gospodarki Zachodu. To w pełni funkcjonalny CPK. To także nowy port zewnętrzny w Gdyni, otwarty przekop przez Mierzeję Wiślaną i działające wielkoskalowe farmy wiatrowe na Bałtyku – podkreślił premier.  

Farmy wiatrowe mają być odpowiedzią na naciski UE, która wymusiła odchodzenie od węgla na rzecz OZE. Polski rząd m.in. na ten cel przeznaczy ponad 14 mld euro z FO. Według ministra klimatu Michała Kurtyki nasz kraj jest gotowy na rezygnację z energetyki węglowej.

– Będziemy schodzić z tych 70 proc. udziału węgla w polskim miksie energetycznym dziś, do 11 proc. w 2040 r. – wskazał minister klimatu.

Do 2030 r. na Bałtyku mają powstać farmy o mocy 2,5 GW. Jak mówił Wojciech Dąbrowski, prezes PGE, inwestycja budzi zainteresowanie polskich firm.

– Prowadziliśmy rozmowy z ponad 100 polskimi firmami, które specjalizują się w budowie stacji transformatorowych, prowadzeniu mocy, konstrukcjach stalowych, betonowych – zaznaczył Wojciech Dąbrowski.

Polskie firmy mają stanowić jak największy procent wykonawców. Jak mówił Krzysztof Figat, prezes Polimex-Mostostal, wiele zakładów zdobyło doświadczenie budując lądowe farmy wiatrowe. Jednak inne potrzebują wiedzy firm z zagranicy.

– Mamy świetne kompetencje turbinowe, kotłowe, oczyszczania spalin, ale one są dziś niepotrzebne – akcentował Krzysztof Figat.

Budowa na Bałtyku będzie okazją do osiągnięcia światowej specjalizacji – podkreśliła wiceminister rozwoju, Anna Kornecka.

– Budowa na stosunkowo płytkim akwenie, miękkim dnie to może być specjalizacja, którą polskie firmy będą mogły wykorzystać, pracując przy farmach na całym świecie – wskazała Anna Kornecka.

Aby wesprzeć firmy chcące zwiększyć produkcję materiałową lub opracować nowe technologie, BOŚ oraz PFR powołały specjalny fundusz.

– Stworzyliśmy pierwszy Zielony Fundusz funduszy w Polsce. Jest to fundusz, który włoży pieniądze w pięć mniejszych funduszy, które to fundusze będą poszukiwać polskich spółek – tłumaczył Tomasz Tomasiak.

Chodzi o zapewnienie łańcuchów dostaw, ale też budowę fabryki turbin wiatrowych. To one stanowią połowę kosztów całej inwestycji. We własnym zakresie fabryki nie zbudujemy – podkreślił dr inż. Bogdan Sedler.

– Np. producenci turbin parowych swojej technologii nie sprzedadzą, podobnie jak producenci turbin wiatrowych. Tu wchodzą w grę też metale ziem rzadkich, których nie posiadamy – wyjaśnił dr inż. Bogdan Sedler.

Obecnie moc lądowych farm wiatrowych wynosi 6,5 GW. Według prof. Władysława Mielczarskiego z Politechniki Łódzkiej energetyka wiatrowa nie zastąpi energii z węgla, gdyż nie pracuje bez przerwy. Nie pomoże energia z gazu.

– Gazu nie mamy, więc trzeba wybudować jakiś Jamal 2. (…) Gdyby próbować zastąpić połowę węgla gazem, to zużycie wzrosłoby z obecnych 3 mld metrów sześciennych do 16 mld, czyli ponad pięciokrotnie  ocenił  prof. Władysław Mielczarski.

Ekspert szansę widzi jedynie w elektrowni atomowej. W planach rządu jest budowa elektrowni jądrowej w Bełchatowie. Jednak koszt takiej inwestycji około 6-krotnie przewyższy koszt elektrowni węglowej.

 

TV Trwam News

drukuj