Komu przeszkadzają kościelne dzwony?
Komu przeszkadzają dzwony? Wiele parafii w Polsce mierzy się ze skargami, ale też karami finansowymi. Niestety – w polskim prawie istnieje luka, dzięki której pozwać parafię jest stosunkowo łatwo.
Wybijają godzinę, wzywają na Mszę, informują o śmierci parafianina – dzwony kościelne mają wiele zastosowań uwarunkowanych historycznie i kulturowo. Tymczasem kolejne parafie w Polsce muszą ponosić gigantyczne koszty w związku z zawiadomieniami o zbyt głośnym biciu dzwonów. Przyczyną jest wadliwie skonstruowane prawo – wskazuje prezes Akcji Katolickiej archidiecezji częstochowskiejdr Artur Dąbrowski.
– Wiele lat temu stworzono ustawę, na mocy której kościoły zakwalifikowano do strefy wytwarzania przemysłowego hałasu. Wystarczy jedno zawiadomienie o tym, że dzwony biją ponad siłę i przesyła się na taką parafię do księdza stosowne zawiadomienie, karze się go mandatem, następnie wpędza się parafię w koszty, bo zleca się bardzo drogie badania w tej materii, za które musi zapłacić parafia, a później odbywa się sprawa sądowa – tłumaczył Artur Dąbrowski.
Pomóc może jedynie zmiana obowiązującego prawa.
– Trzeba zebrać odpowiednią ilość podpisów, trzeba to zgłosić do Marszałka Sejmu i do Ministerstwa Klimatu i Ochrony Środowiska. Tam te kwestie trzeba załatwić, by wyciągnąć kościoły z tej ustawy – dodał.
W internecie można w tej sprawie podpisać petycję [tutaj].
Kroki legislacyjne zapowiedział też klub Prawa i Sprawiedliwości. Ustawa we wrześniu ma trafić do Sejmu.
– Przygotowałem projekt ustawy, który wyłącza parafie, dzwony kościelne, z takich przepisów, które obligują cały sektor przemysłu do odpowiedniej emisji hałasu. Parafia i dzwony kościelne to nie fabryka, która emituje dźwięk 24/h, tylko to są pojedyncze minuty w ciągu dnia. Za te minuty parafie są karane wielusettysięcznymi karami – powiedział poseł PiS Przemysław Drabek.
Problem zdaje się nie dotyczyć samej głośności dzwonów, ale nastawienia niektórych osób. Proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego w Rudnikach, ks. dr Sebastian Kępa, podkreśla, że skarga do sądu na dźwięk dzwonów w jego parafii była pojedynczym przypadkiem. Jak wskazuje, poziom hałasu wynoszący około 55 decybeli trudno uznać za szczególnie uciążliwy, zwłaszcza że w pobliżu kościoła znajdują się ruchliwa droga krajowa nr 91, cementownia, linia kolejowa, straż pożarna oraz lotnisko Aeroklubu Częstochowskiego.
– Tiry i motocykle potrafią generować tu hałas o natężeniu do 110 dB. Uważam, że w tym kontekście to typowa nagonka na Kościół i parafię – akcentuje ks. dr Sebastian Kępa.
I choć rady parafialne zbierają podpisy sprzeciwiając się tej nagonce, problemem są właśnie owe luki prawne, które może wykorzystać nawet jedna osoba. Walka z dzwonami to także walka z kulturą chrześcijańską, na której Polska wyrosła.
– Kościoły były wcześniej, dzwony mają swój wymiar kulturowy, chrześcijański. Nie walczmy z kulturą – zaapelował dr Artur Dąbrowski.
Kilka minut bicia dzwonów dziennie trudno uznać za problem wymagający kosztownych sporów i sądowych rozstrzygnięć. Zwłaszcza, że kościelne dzwony rozbrzmiewają w naszych miastach i wsiach od pokoleń. To nie tylko dźwięk – to część polskiej tradycji i kultury.
TV Trwam News



