fot. PAP

Komorowski na szczycie Partnerstwa Wschodniego

Prezydent Bronisław Komorowski weźmie dziś udział w rozpoczynającym się dwudniowym szczycie Partnerstwa Wschodniego w Wilnie. Ocenił on, że szanse na sukces szczytu zmalały po decyzji Ukrainy o zawieszeniu procesu stowarzyszeniowego z UE.  

W wywiadzie dla jednej z gazet prezydent powiedział, że „Bruksela popełniła błąd w ocenie istoty problemu w relacjach Unia-Ukraina”. Jego zdaniem problemem jest polityka nacisku i szantażu, który wobec Ukrainy zastosował jej wschodni sąsiad.

Postawę polskich władz w tej sprawie ocenia krytycznie europoseł Janusz Wojciechowski.

Ukraina chce do UE, ale boi się Rosji. UE chce Ukrainę przyjąć, ale też się boi Rosji, a Polska, która miała być łącznikiem odpowiedzialnym za partnerstwo wschodnie boi się Rosji najbardziej – stwierdził polityk.

Europoseł dodał, że prezydent Polski jest symbolem polityki obecnego rządu, charakteryzującej się uległością względem Rosji, a to nie jest wiarygodne stanowisko na tle dążeń społeczeństwa Ukrainy ku Zachodowi.

– Dzisiaj prezydent Komorowski nie może być żadnym wiarygodnymgodnym politykiem w sprawie ukraińskiej, dlatego że on symbolizuje tę politykę obecnego obozu władzy – PO. Sam jest przecież prezydentem PO – polityki kompleksu, uległości, klękania przed Rosją. Zatem nie może on jechać na Ukrainę i powiedzieć „nie bójcie się”. To mógł powiedzieć i powiedziałby prezydent Lech Kaczyński, gdyby żył, bo to on powiedział w Gruzji „jesteśmy z wami, nie bójcie się”; to on potrafił uruchomić, ruszyć UE do interwencji czy w każdym razie zaangażowania się i powstrzymania rosyjskiej ofensywy na Gruzję – zaznaczał Janusz Wojciechowski.

Europoseł dodaje, że podstawowym problemem jest przełamanie fali strachu państw europejskich względem Rosji, która dyktuje warunki. W obecnej sytuacji głowa Państwa Polskiego na Ukrainie może być jedynie biernym obserwatorem.

– Dzisiaj Rosja w zasadzie dyktuje warunki w tej sprawie. To nie jest sprawa między UE a Ukrainą. To jest sprawa z jednej strony pomiędzy UE i Rosją, a z drugiej pomiędzy Ukrainą i Rosją i wszyscy się tej Rosji boją. Putin rozgrywa to znakomicie z punktu widzenia rosyjskich interesów. Dzisiaj polski prezydent może być już tylko biernym obserwatorem, który przeprasza Rosję za spalenie polskiej budki wartowniczej. Prezydent kraju, który nie miał nawet odwagi skutecznie upomnieć się o zwrot czarnych skrzynek i wraku samolotu, w którym zginął polski prezydent – jego poprzednik; prezydent państwa, które oddało lekką ręką całe śledztwo smoleńskie Rosjanom – akcentował eurodeputowany.

W trakcie szczytu prezydent Komorowski weźmie udział w nieformalnej kolacji głów państw i szefów rządów w Pałacu Wielkich Książąt Litewskich. W piątek będzie uczestniczył w ceremonii podpisania dokumentów oraz w sesji plenarnej.

RIRM 

drukuj