fot. twitter.com

Komisja weryfikacyjna na niejawnym posiedzeniu o Mokotowskiej 63  

Komisja ds. reprywatyzacji nieruchomości warszawskich na niejawnym posiedzeniu może dziś podjąć decyzje ws. nieruchomości przy Mokotowskiej 63. Mogą one dotyczyć odszkodowań dla lokatorów kamienicy.  

Chodzi o zreprywatyzowaną w 2011 roku nieruchomość, która została zwrócona, chociaż już w 2004 r. decyzją ówczesnego prezydenta stolicy Lecha Kaczyńskiego odmówiono jej reprywatyzacji.

Referent tej sprawy Agata Szpakowska-Ignaczak w marcu przed komisją zeznała, że nie zgadzała się na podpisanie decyzji zwrotowej ws. Mokotowskiej 63, jednak zrobiła to pod naciskiem przełożonych. [czytaj więcej]

Mimo tak gigantycznych nieprawidłowości ujawnianych przez komisję ws. reprywatyzacji warszawskich, urząd miasta pod władzą Hanny Gronkiewicz-Waltz skarży wszystkie decyzje – mówił w piątkowym Polskim Punkcie Widzenia Sebastian Kaleta, wiceszef komisji. [czytaj więcej]

– Jest czymś naprawdę skandalicznym, że w tak gigantycznej sprawie majątku publicznego, (kiedy) nie dość, że po ujawnieniu tych wszystkich patologii komisja zwraca ten majątek warty już kilkaset milionów złotych, to miasto zamiast go przyjąć, woli – Hanna Gronkiewicz-Waltz – bronić siebie i urzędników – zamiast (…) pomóc nawet komisji przed sądem administracyjnym tych decyzji bronić. Bo beneficjenci oczywiście broni nie składają i będą robić wszystko, żeby decyzje komisji podważyć – podkreślał Sebastian Kaleta.  

Po reprywatyzacji kamienicy przy Mokotowskiej 63 połowę praw do niej uzyskała była pracownik Ministerstwa Sprawiedliwości Marzena K., siostra Roberta N. – adwokata, który występuje w sprawie, a obecnie przebywa w areszcie.

Przy zwrocie Mokotowskiej 63 pojawia się też nazwisko m.in. byłego zastępcy dyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami Jakuba R., który ma postawione zarzuty korupcyjne.

RIRM

drukuj