fot. PAP/Marcin Obara

Komisja śledcza ds. Pegasusa ponownie przesłucha byłego wiceministra sprawiedliwości, Michała Wosia

Przed sejmową komisją śledczą ds. Pegasusa ponownie stanie dziś były wiceminister sprawiedliwości, Michał Woś. Posiedzenie odbędzie się w trybie niejawnym.

Michał Woś składał już zeznania przed komisją w ubiegłym miesiącu. Przekonywał wtedy, że kontrole operacyjne były prowadzone zgodnie z prawem. Były wiceszef resortu sprawiedliwości zdementował też zarzut, jakoby niezgodnie z upoważnieniem zdecydował o przekazaniu CBA 25 mln złotych. Zapewnił, iż miał upoważnienie do dysponowania środkami z Funduszu Sprawiedliwości.

Poseł Jacek Ozdoba, członek komisji, wskazał, że były wiceminister sprawiedliwości nie ma się czego obawiać. Dodał, iż przesłuchania to działania polityczne na potrzeby ekipy rządzącej.

– Państwo polskie zakupiło z legalnych środków narzędzie do walki z przestępcami. Nie było defraudacji finansowej i nie rozmawiamy o korupcji. Rozmawiamy o tym, że państwo polskie miało i ma instrument do tego, żeby przełamywać zabezpieczenia np. w przypadku zorganizowanych grup przestępczych czy siatki szpiegowskiej na terenie Rzeczypospolitej. To jest absurdalne. To dyskusja wokół tego, iż państwo polskie było i jest silne w tym wypadku, dlatego że tak działał m.in. Fundusz Sprawiedliwości. Przesłuchania pokazują, iż Koalicja Obywatelska wykreowała sobie aferę, której nie potrafi udowodnić – mówił Jacek Ozdoba.

Wcześniej przed komisją śledczą ds. Pegasusa zeznawał m.in. prezes PiS, Jarosław Kaczyński. Sejmowa komisja ma zbadać legalność, prawidłowość oraz celowość działań podejmowanych z wykorzystaniem oprogramowania szpiegowskiego w latach 2015–2023.

RIRM

drukuj