Przed komisją śledczą ds. Amber Gold zeznają dziś b. dziennikarze „Wprost”

Sejmowa komisja śledcza ds. Amber Gold przesłuchuje dziś byłych dziennikarzy tygodnika „Wprost”: Sylwestra Latkowskiego oraz Michała Majewskiego.

Obaj dziennikarze wezwani na świadków bardzo interesowali się sprawą Amber Gold i zebrali szereg informacji na ten temat. Komisja chce poznać ich ustalenia. W ocenie szefowej komisji Małgorzaty Wassermann, dziennikarze ustalili więcej o funkcjonowaniu Amber Gold niż służby specjalne i dwie prokuratury.

Do kluczowego przesłuchania w sprawie doszło wczoraj. Przed komisją ponownie stawił się Marcin P., były szef Amber Gold. Efekt dotychczasowych przesłuchań rzucił na całą sprawę nowe światło.

– Nie mam wątpliwości, proszę Państwa, dzisiaj, po przeszło roku przesłuchań, że Marcin P. jest człowiekiem wymyślonym, podstawionym, przeprowadzonym przez trzy lata tej działalności, chronionym do końca. Proszę zwrócić uwagę – on nawet temu nie przeczy – zauważyła przewodnicząca komisji śledczej ds. Amber Gold Małgorzata Wassermann.

Świadek przyznał także, że był plan, by przewozić samolotami OLT Express pasażerów na zlecenie Kancelarii Sejmu, Senatu i Kancelarii Prezydenta.

– Proszę powiedzieć, kto prowadził rozmowy w tym zakresie i z kim? – pytała Małgorzata Wassermann.

– Nie jestem w stanie na dzień dzisiejszy powiedzieć, kto prowadził te rozmowy. Prowadził je ktoś ze spółki OLT Express. Mógł być to Rafał Orłowski, ale tutaj nie chcę mówić, że na pewno on się zajmował sprawami handlowymi – wyjaśnił Marcin P.

Świadek zeznał ponadto, że nie wszystkie nieruchomości należące do związanych z nim osób zostały przeszukane przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

– Czy u pana mamy było przeszukanie? – dopytywała Małgorzata Wassermann.

– Wydaje mi się, że nie – odpowiedział Marcin P.

– Czy w klasztorze zajmowanym przez dominikanów było przeszukanie? – pytała przewodnicząca komisji śledczej ds. Amber Gold. 

– Wydaje mi się, że nie – twierdził były szef Amber Gold.

To właśnie w klasztorze dominikanów mogło być ukryte złoto Amber Gold.

Spółka Amber Gold powstała osiem lat temu. Miała inwestować m.in. w złoto. Kusiła przy tym klientów wysokim oprocentowaniem inwestycji. W rzeczywistości okazała się jednak tzw. piramidą finansową.

O całej sprawie zrobiło się głośno w lipcu 2012 roku, kiedy upadły należące do Amber Gold linie lotnicze OLT Express. Miesiąc później upadłość ogłosiła sama spółka. W ciągu prawie czterech lat firma Marcina P. oszukała prawie 19 tysięcy klientów na łączną kwotę 851 milionów złotych.

TV Trwam News/RIRM

drukuj