Komisja Europejska zamierza zacieśnić współpracę gospodarczą z krajami Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu
Komisja Europejska chce zacieśnić współpracę gospodarczą z krajami Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Bruksela planuje także włączenie studentów z Syrii, Egiptu, Libii czy Maroka do programu Erasmus. Opozycja wskazuje, że w ten sposób eurokraci tworzą nową furtkę migracyjną z niebezpiecznych terenów.
Pakt Śródziemnomorski – to nowa inicjatywa Komisji Europejskiej. Bruksela chce pogłębić relacje gospodarcze z afrykańskimi i arabskimi państwami w basenie Morza Śródziemnego.
Mamy na to budżet wielkości 42 mld euro – poinformowała przewodnicząca KE, Ursula von der Leyen.
– Nasze łańcuchy wartości są coraz bardziej ze sobą powiązane. Powinniśmy więc pracować nad głębszą integracją. Musimy uprościć prowadzenie interesów między nami – mówiła Ursula von der Leyen.
Pakt ma skupić się głównie na rozwoju infrastruktury na tamtych terenach i wymianie surowców z Europą. Bruksela chce też pogłębiać integrację naukową nazwaną „uniwersytetem śródziemnomorskim”.
– Chcemy dodać programy nauczania o historii, kulturze i innych aspektach Morza Śródziemnego do już istniejących europejskich uniwersytetów. Chcemy połączyć młodych ludzi i naukowców. Myślimy tutaj o programie Erasmus Plus – podkreśliła Dubravka Šuica, europejski Komisarz ds. Morza Śródziemnego.
Rozszerzenie programu wymiany studenckiej o Afrykę i Bliski Wschód oznacza, że osoby z takich państw jak Algieria, Egipt, Libia, Maroko, Palestyna, Syria czy Tunezja będą mogły łatwiej dostać się na terytorium UE.
To wiąże się z poważnym niebezpieczeństwem – wskazał dr Bogdan Pliszka, politolog.
– Nie oszukujmy się. We wszystkich tych państwach działają grupy fundamentalistyczne, grupy religijne, które postarają się wykorzystać ten pomysł do tego, aby przerzucić do nas swoich działaczy – zwrócił uwagę dr Bogdan Pliszka.
Pomimo tego rządzący widzą szanse w nowym projekcie Brukseli.
– Nie wyślemy polskiej młodzieży na tereny działań wojennych np. w Syrii, ale Warto się temu przyjrzeć, a na pewno wszelkie możliwości kontaktów łączyć – powiedział Maciej Żywno, wicemarszałek Senatu z Polski 2050.
Po polityce „otwartych drzwi” byłej kanclerz Niemiec, Angeli Merkel, Stary Kontynent musi mierzyć się z nielegalną migracją właśnie z terenów Afryki i Bliskiego Wschodu.
Eurokraci nie uczą się na swoich błędach – zauważył europoseł PiS, Tobiasz Bocheński.
– Nie można tworzyć na siłę w myśl wymyślonych ideologii – cywilizacji multikulti, której w gruncie rzeczy podstawowym zadaniem jest zniszczenie cywilizacji europejskiej opartej o chrześcijaństwo – stwierdził europoseł Tobiasz Bocheński.
Wskutek braku asymilacji nielegalnych migrantów powstał pakt migracyjny. W KE trwają ostatnie prace nad rozlokowaniem nielegalnych migrantów z krajów Europy Zachodniej do krajów Europy Środkowo-Wschodniej.
Szef MSWiA, Marcin Kierwiński, obiecał na antenie Radia Zet, że Polski nie obejmie mechanizm przymusowej relokacji.
– Z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że przez wiele najbliższych lat nie ma mowy o tym, aby była jakakolwiek relokacja – przekonywał minister Marcin Kierwiński.
Głównym argumentem ma być to, że Polska przyjęła najwięcej uchodźców wojennych z ogarniętej wojną Ukrainy. Dla posła PiS, dr. Zbigniewa Kuźmiuka, to żadna gwarancja.
– Uchodźców wojennych przyjmowały wszystkie kraje frontowe i część z nich, takie na przykład jak Czechy, przyjęły ich proporcjonalnie do swojej liczby ludności więcej niż Polska – podsumował dr Zbigniew Kuźmiuk.
Pakt migracyjny wejdzie w życie w połowie przyszłego roku. Wbrew temu, co mówią rządzący, wyłączenie Polski z paktu migracyjnego nie jest na zawsze, a tylko na rok – i to wstępnie. Każdego roku Komisja Europejska będzie wydawać nowe decyzje o relokacji nielegalnych imigrantów do poszczególnych państw członkowskich.
TV Trwam News




