Kolejne wątpliwości polskich śledczych ws. katastrofy smoleńskiej

Polscy śledczy podważają rzetelność dokumentacji medycznej z sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej sporządzonej w Rosji. Jak dowiedział się reporter RMF FM, chodzi o ponad 50 osób, które zginęły w Smoleńsku. Do tej pory śledztwo obejmowało 29 sekcji zwłok.

Rosjanie – według polskich biegłych – pomijali obrażenia ofiar katastrofy, bądź wpisywali do protokołów takie, których ofiary nie odniosły. Dlatego istnieje podejrzenie fałszowania dokumentacji medycznej przez osoby, które w kwietniu 2010 r. wykonywały sekcje zwłok.

Andrzej Melak, brat zmarłego w katastrofie śp. Stefana Melaka, powiedział, że dokumentacja sekcyjna brata zawierała rażące błędy.

– Podano wzrost 191 cm, brat miał 172 cm. Podano obrażenia, uszkodzenia, których ja dotykając go nie widziałem. Niestety, wszystkie moje wnioski – kilkukrotnie ponawiane – spotkały się z odmowną decyzją Prokuratury Wojskowej, która odmówiła przeprowadzenia sekcji, choć we wszystkich ekshumacjach, których dokonano w Polsce, stwierdzono rażące odstępna i różnice pomiędzy tym, co pisali Rosjanie, a tym, co stwierdzano przy ekshumacji i przeprowadzanej sekcji – podkreślił Andrzej Melak.

Polska prokuratura, jak dowiedziała się jedna ze stacji, planuje kolejny wniosek o pomoc prawną do Rosjan. Chodzi o przesłuchanie 25 rosyjskich biegłych patomorfologów. Pierwszy wniosek pozostał bez odpowiedzi.

Kolejne pismo do Moskwy będzie wysłane po ostatecznym ustaleniu skali nieprawidłowości. Prokuratorzy czekają jeszcze na polskie opinie medyczne kilkunastu ofiar katastrofy.

RIRM

drukuj