fot. PAP/EPA

Kolejne ataki Izraela na Liban

Izrael ponowie uderzył w Bejrucie. Media donoszą też o najkrwawszych od 20 lat nalotach na Zachodnim Brzegu. Przywódcy G7 ostrzegają przed eskalacją.

Bejrut, stolica Libanu – tu izraelskie myśliwce uderzyły w kolejnych 15 miejscach. Potężny wybuch było słychać tuż nad ranem. Izrael kontynuuje działania zbrojne wymierzone w Hezbollah. W atakach na Liban w ciągu ostatniej doby zginęło 37 osób, a 151 zostało rannych.

Ustalenia międzynarodowych organizacji wskazały, że izraelskie naloty kosztowały życie 28 pracowników służby zdrowia. Ponieśli śmierć, gdy udzielali pomocy rannym. Tel Awiw sam ponosi straty. W środę w walkach stracił dziewięciu żołnierzy. Władze podtrzymywały, że chcą zniszczyć arsenał i zdolności bojowe Hezbollahu, by zapewnić bezpieczeństwo na północy kraju.

W czwartek Izrael nakazał ewakuację 24 miejscowości przygranicznych. Wśród nich jest jedno z największych miast w Libanie, Nabatija. Libańczycy uciekają przed wojną i jej skutkami.

– Pracowałem w Libanie od 2016 roku aż do teraz. Kiedy sytuacja się pogorszyła, byliśmy zmuszeni szybko wyjechać – powiedział jeden z uchodźców.

Izrael wykorzystał myśliwce F-16, by przeprowadzić nalot na Zachodnim Brzegu Jordanu. W ataku – według Tel Awiwu – zabity został szef lokalnej sieci Hamasu. Według informacji, jakie przekazało palestyńskie Ministerstwo Zdrowia, celem ostrzału był obóz dla uchodźców w Tulkarm, gdzie zginęło co najmniej 18 osób, wśród nich dzieci i młodzież. Był to jeden z najbardziej krwawych ataków na Zachodni Brzeg od ponad 20 lat.

Izrael wciąż rozważa odwet za atak Iranu. Prezydent USA, Joe Biden, był wcześniej poinformowany, że w czwartek do niczego nie dojdzie.

– Czy poparłby pan atak Izraela na irańskie instalacje naftowe? – zapytała dziennikarka.

– Rozmawiamy o tym – odpowiedział prezydent Joe Biden.

Stany Zjednoczone zaznaczyły, że nie poprą odwetu, jeżeli Izrael uderzy w infrastrukturę nuklearną Iranu. Przywódcy państw G7 wyrazili obawy co do niekontrolowanej eskalacji konfliktu, który obejmuje już znaczną część Bliskiego Wschodu. W wydanym oświadczeniu zaapelowali do obu stron o odpowiedzialność i umiar.

TV Trwam News

drukuj