(fot.PAP)

Kolejna pomyłka prokuratury. Są dowody.

Są dowody na to, że teza prokuratury jest nieprawdziwa – mówi Piotr Walentynowicz, wnuk Anny Walentynowicz, która zginęła w katastrofie smoleńskiej.

W ten sposób odniósł się on do informacji Wojskowej Prokuratury, która zamyka sprawę zamiany ciał ekshumowanych ofiar katastrofy. Twierdzi, że dla niej sprawa jest jasna – to błąd rodzin, które źle rozpoznały swoich bliskich. Z kolei Andrzej Walentynowicz kwituje to mówiąc, iż teoria prokuratury jest  niezgodna z rzeczywistością.

– Teoria prokuratury nie jest zgodna z prawdą. Prokuratura sama siebie kompromituje wypowiadając takie oświadczenia gdyż ani Seremet ani nikt z prokuratury nie pofatygował się, aby skontaktować się z rodzinami celem rzeczowego i dogłębnego zbadania tejże kwestii i odszukania gdzie ewentualna pomyłka  mogła nastąpić. Zrobili to, co wygodniej było im zrobić czyli zrzucili na nas winę. Mimo, że wszelkie dowody choćby to, że rodzina śp. Teresy   Walewskiej – Przyjałkowskiej rozpoznała pierwsze ciało które dano im do rozpoznania. Była to śp. moja babcia i oni to ciało rozpoznali jako moją babcię. To już wyklucza możliwość pomyłki.-zaznaczył Piotr Walentynowicz.

Poza tym w protokole z rozpoznania, którym posługiwał się w sejmie prokurator generalny Andrzej Seremet są zawarte informacje dotyczące cech charakterystycznych śp. Anny Walentynowicz – na które miał wskazać syn legendy Solidarności.

-Blizny pooperacyjne które babcia miała na skutek operacji którą przeszła tu w kraju i to było zaprotokołowane . Pan Seremet nie raczył o tym poinformować opinii publicznej natomiast ciało ekshumowane w Gdańsku nie posiadało tych blizn a ciało ekshumowane w Warszawie jak najbardziej te blizny posiadało co już wyklucza możliwość pomyłki z naszej strony.-podkreślił Andrzej Walentynowicz.

Rodzina Walentynowiczów zapowiada, że tej sprawy tak nie pozostawi i będzie domagała się wyjaśnień. Wiarygodna w tej sprawie mogła by być komisja niezależna zarówno od Rosji jak i Polski.

We wrześniu prokuratorzy wojskowi przeprowadzili ekshumacje ciała Anny Walentynowicz i Teresy Walewskiej- Przyjałkowskiej. Okazało się, że ciała te zostały ze sobą zamienione.  Takich przypadków może być więcej. Prokuratura zapowiada ekshumacje czterech kolejnych ofiar katastrofy.

 

RIRM

 

drukuj