Koalicja Obywatelska chce wprowadzić zmiany w Kodeksie wyborczym. Przeciwna temu jest opozycja
Koalicja Obywatelska przygotowuje największą od lat nowelizację Kodeksu wyborczego. Opozycja ostrzega, że to polityczna czystka i próba przejęcia kontroli nad wyborami przez rządzących.
Koalicja Obywatelska przygotowuje dużą nowelizację Kodeksu wyborczego. W Sejmie jest już projekt poselski KO, a w Senacie – znacznie szersza wersja tej samej partii, co tłumaczy senator Krzysztof Kwiatkowski.
– Przekonaliśmy się przy okazji różnych wyborów, że czas pracy komisji jest różny. Zależy nam np. na tym, żeby dostosowywać siatkę okręgów wyborczych do ilości wyborców i chęci ich uczestnictwa – wskazuje Krzysztof Kwiatkowski.
Koalicja Obywatelska przekonuje, że zmiany zwiększą profesjonalizm i uczciwość wyborów oraz lepiej zapewnią równość głosu. Po zmianie liczbę mandatów w okręgach co roku ustalałaby Państwowa Komisja Wyborcza. Jeśli nie wywiązałaby się z obowiązku, to uchwałę w tej sprawie podjąłby Sąd Najwyższy. To wykraczałoby poza jego kompetencje – mówi prawnik Piotr Gaglik.
– Dziwi mnie tylko kontekst, że miałby się w sposób awaryjny zajmować tym SN – zaznacza Piotr Gaglik.
Przepisy doprowadziłyby do odwołania obecnych komisarzy wyborczych, a ich liczba zostałaby ograniczona ze 100 do 49. Kandydatów na nowych komisarzy wskazałby minister sprawiedliwości. W trakcie ubiegłotygodniowego posiedzenia senackich komisji zgłaszano zastrzeżenia do jednoczesnego wygaszania kadencji komisarzy i urzędników wyborczych. Ale nie tylko.
– Wątpliwość, jaką zgłaszam, to powierzenie kompetencji zgłaszania sędziów ministrowi sprawiedliwości bez obowiązku konsultacji z organem samorządu sędziowskiego – podkreśla prof. Andrzej Jackiewicz.
Opozycja jest przeciw. Prawo i Sprawiedliwość nazywa to polityczną czystką i próbą przejęcia kontroli nad procesem wyborczym po przegranych wyborach prezydenckich. Wszelkie zmiany w Kodeksie wyborczym, dokonywane przez KO, nie wróżą nic dobrego – mówił o swoich obawach w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam poseł PiS, Andrzej Śliwka.
– Mam wielką obawę, jeżeli słyszę od polityków Koalicji Obywatelskiej, że chcą coś majstrować przy Kodeksie wyborczym. Tym bardziej, że wszyscy wiemy, kto tam nadaje ton, jeżeli chodzi o kwestie wyborcze. Są to ludzie, można powiedzieć, politycy czy pseudopolitycy ze stajni Romana Giertycha. Polityka, który do tej pory nie uznaje w wyniku wyborów prezydenckich – przypomina Andrzej Śliwka.
Poseł Konfederacji, Witold Tumanowicz, zauważa, że jest obecnie możliwość powoływania członków obwodowych komisji wyborczych czy mężów zaufania.
– Dlatego dodatkowe majstrowanie przy tym chyba raczej nie jest potrzebne- ocenia Witold Tumanowicz.
Prof. Mieczysław Ryba nie wyklucza politycznego podłoża reformy kodeksu.
– Ten obóz polityczny zrobi wszystko w przyszłorocznych wyborach, ażeby przy władzy się utrzymać, ponieważ grozi im kryminał – wskazuje prof. Mieczysław Ryba.
Jeśli nowelizacja wejdzie w życie przed kolejnymi wyborami, znacząco zmieni sposób obsady komisji i podziału mandatów w Polsce. Najbliższe wybory parlamentarne odbędą się za półtora roku.
TV Trwam News



