fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Koalicja Obywatelska chce wprowadzić zmiany w Kodeksie wyborczym. Przeciwna temu jest opozycja

Koalicja Obywatelska przygotowuje największą od lat nowelizację Kodeksu wyborczego. Opozycja ostrzega, że to polityczna czystka i próba przejęcia kontroli nad wyborami przez rządzących.

Koalicja Obywatelska przygotowuje dużą nowelizację Kodeksu wyborczego. W Sejmie jest już projekt poselski KO, a w Senacie – znacznie szersza wersja tej samej partii, co tłumaczy senator Krzysztof Kwiatkowski.

– Przekonaliśmy się przy okazji różnych wyborów, że czas pracy komisji jest różny. Zależy nam np. na tym, żeby dostosowywać siatkę okręgów wyborczych do ilości wyborców i chęci ich uczestnictwa – wskazuje Krzysztof Kwiatkowski.

Koalicja Obywatelska przekonuje, że zmiany zwiększą profesjonalizm i uczciwość wyborów oraz lepiej zapewnią równość głosu. Po zmianie liczbę mandatów w okręgach co roku ustalałaby Państwowa Komisja Wyborcza. Jeśli nie wywiązałaby się z obowiązku, to uchwałę w tej sprawie podjąłby Sąd Najwyższy. To wykraczałoby poza jego kompetencje – mówi prawnik Piotr Gaglik.

– Dziwi mnie tylko kontekst, że miałby się w sposób awaryjny zajmować tym SN – zaznacza Piotr Gaglik.

Przepisy doprowadziłyby do odwołania obecnych komisarzy wyborczych, a ich liczba zostałaby ograniczona ze 100 do 49. Kandydatów na nowych komisarzy wskazałby minister sprawiedliwości. W trakcie ubiegłotygodniowego posiedzenia senackich komisji zgłaszano zastrzeżenia do jednoczesnego wygaszania kadencji komisarzy i urzędników wyborczych. Ale nie tylko.

– Wątpliwość, jaką zgłaszam, to powierzenie kompetencji zgłaszania sędziów ministrowi sprawiedliwości bez obowiązku konsultacji z organem samorządu sędziowskiego – podkreśla prof. Andrzej Jackiewicz.

Opozycja jest przeciw. Prawo i Sprawiedliwość nazywa to polityczną czystką i próbą przejęcia kontroli nad procesem wyborczym po przegranych wyborach prezydenckich. Wszelkie zmiany w Kodeksie wyborczym, dokonywane przez KO, nie wróżą nic dobrego – mówił o swoich obawach w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam poseł PiS, Andrzej Śliwka.

Mam wielką obawę, jeżeli słyszę od polityków Koalicji Obywatelskiej, że chcą coś majstrować przy Kodeksie wyborczym. Tym bardziej, że wszyscy wiemy, kto tam nadaje ton, jeżeli chodzi o kwestie wyborcze. Są to ludzie, można powiedzieć, politycy czy pseudopolitycy ze stajni Romana Giertycha. Polityka, który do tej pory nie uznaje w wyniku wyborów prezydenckich – przypomina Andrzej Śliwka.

Poseł Konfederacji, Witold Tumanowicz, zauważa, że jest obecnie możliwość powoływania członków obwodowych komisji wyborczych czy mężów zaufania.

– Dlatego dodatkowe majstrowanie przy tym chyba raczej nie jest potrzebne- ocenia Witold Tumanowicz.

Prof. Mieczysław Ryba nie wyklucza politycznego podłoża reformy kodeksu.

– Ten obóz polityczny zrobi wszystko w przyszłorocznych wyborach, ażeby przy władzy się utrzymać, ponieważ grozi im kryminał – wskazuje prof. Mieczysław Ryba.

Jeśli nowelizacja wejdzie w życie przed kolejnymi wyborami, znacząco zmieni sposób obsady komisji i podziału mandatów w Polsce. Najbliższe wybory parlamentarne odbędą się za półtora roku.

TV Trwam News

drukuj