fot. flickr

KE przyjęła projekt nowego budżetu na lata 2021-2027

Komisja Europejska przyjęła projekt nowego budżetu na lata 2021-2027. Polska ma otrzymać około dziesięć miliardów mniej niż poprzednio. Wprawdzie cięcia funduszy adresowanych dla nas są zdecydowanie niższe od zapowiadanych, Komisja chce jednak powiązać budżet z kryterium praworządności.

Unijnym urzędnikom zależy na zakończeniu budżetowych negocjacji jeszcze przed wyborami do Europarlamentu, które mają być za rok.

Wydatki unijne wyniosą łącznie 1 bln 300 mld euro. Wprowadzone oszczędności  są związane z Brexitem oraz z nowymi celami unii – polityką migracyjną i obronną. Na razie jeszcze nie wiadomo, ile dostaną poszczególne kraje, bo nie ma ustalonych tzw. kopert narodowych. Będą one znane, gdy  Komisja ustali kryteria przyznawania unijnych funduszy. Przewiduje się za to zwiększenie pracowników unijnej agencji ochrony granic Frontex.

– Jeśli swoboda przemieszczania się ma być zachowana w UE, to musimy kontrolować granice zewnętrzne UE. Dlatego proponujemy stopniową rozbudowę Frontexu – z 1,2 tys. do 10 tys. pod koniec wieloletnich ram finansowych – poinformował unijny komisarz ds. budżetu Guenther Oettinger.

W projekcie budżetu UE na lata 2021-2027 KE zaproponowała uzależnienie wypłaty funduszy od przestrzegania praworządności. Wniosek w sprawie zawieszenia lub ograniczenia funduszy dla danego kraju będzie składany przez KE i przyjmowany przez kraje członkowskie.

– Trzeba wzmocnić powiązania pomiędzy budżetem a szanowaniem państwa prawa. Poszanowanie państwa prawa to kluczowy warunek, żeby mieć dobre zarządzanie finansami – mówił Jean-Claude Juncker, szef Komisji Europejskiej.

Polska od dawna przeciwstawia się powiązaniu funduszy unijnych z praworządnością, kwestionując podstawy prawne takiego rozwiązania i podkreślając, że Komisja przekracza swe uprawnienia.

Kandydat na prezydenta Warszawy z Platformy Obywatelskiej Rafał Trzaskowski sprawę unijnego budżetu próbuje wpiąć do swojej kampanii samorządowej.

– To jest sprawa niesłychanie istotna dlatego, że za wybryki PiS, za wybryki  Patryka Jakiego wszyscy niestety będziemy musieli zapłacić, wszyscy podatnicy, Polki i Polacy – przekonuje kandydat PO.

Z informacji podanych  przez Komisję wynika, że w budżecie przewidziano wynoszące około 7 proc. cięcia w polityce spójności i około 5 proc. – cięcia we Wspólnej Polityce Rolnej.

– To byłoby rozwiązane dla Polski korzystne – mówi dr Gabriela Masłowska z PiS i wskazuje, na pozytywne działania  rządu w Warszawie.

– Wskutek dosyć aktywnej według mnie polityki i postawy polskiego rządu, pana premiera Morawieckiego oraz ministrów, którzy prowadzą aktywną akcję w tym względzie (…) sądzić należy, że ta koncepcja  poważnego ograniczenia – nawet o 30 proc. – funduszu spójności, odchodzi do lamusa – dodaje.

Minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński jest dobrej myśli:

– Możemy z pewną dozą pewności powiedzieć, że prawdopodobnie Polska pozostanie największym beneficjentem z budżetu unijnego, ze względu na wielkość kraju i również ze względu na to, że będzie silnie korzystała z dwóch największych pozycji, czyli polityki spójności i ze Wspólnej Polityki Rolnej – wskazuje minister.

Ile Komisja przewiduje na politykę rolną i politykę spójności?

– Dokładnie 392 mld euro na politykę spójności i 336 mld euro na rolnictwo – takie są pierwsze, nieoficjalne informacje, które płyną do nas z Brukseli, a konkretnie z Komisji Europejskiej. I tu należy się zatrzymać (…), bo za wcześnie, by odtrąbić sukces – mówi dr Marian Szołucha, ekonomista z Akademii Finansów i Biznesu Vistula.

Jak podkreśla propozycja Komisji to dopiero pierwszy etap długiej ścieżki. Następne to negocjacje między państwami członkowskimi, potem projekt trafi do parlamentu europejskiego. Propozycja komisji to dobry punkt wyjścia do dalszej debaty – mówi europoseł dr Zbigniew Kuźmiuk.

– Komisja zdecydowała się zasypywać dziurę po składce Wielkiej Brytanii z jednej strony podwyższając trochę składkę  dla wszystkich państw członkowskich, z drugiej dokonując pewnych ograniczeń (…) w polityce spójności i Wspólnej Polityce Rolnej – tłumaczy dr Zbigniew Kuźmiuk.

Proces negocjowania wieloletnich ram finansowych się rozpoczyna. Będzie on trudny, długi, miejscami dość nerwowy i niepozbawiony zwrotów akcji – mówi  wiceminister spraw zagranicznych Konrad Szymański.

– To jeszcze jest bardzo niedoskonały dokument, który jedynie wytycza perspektywę porozumienia, natomiast do tego porozumienia z całą pewnością jest jeszcze daleko – zauważa wiceminister.

Obecne negocjacje unijnego budżetu należą do najtrudniejszych w historii UE – podsumowuje wiceszef polskiej dyplomacji.

TV Trwam News/RIRM

drukuj