Katolicy w polityce

Jakie obowiązki mają katolicy w życiu publicznym? Mimo że to pytanie dotyka głębokich problemów dzisiejszego świata, w którym rządy poszczególnych państw i organizacje finansowe kierują się polityką promującą „cywilizację śmierci”, nie jest ono jednak nowe. Jak przypomina ojciec James Schall SJ w artykule „Odwrót od polityki” opublikowanym na łamach „The Catholic Thing” 21 lutego 2012 roku, dokładnie z tym właśnie problemem zmagał się już święty Augustyn, któremu wypadło żyć w czasach chylącego się ku upadkowi, skorumpowanego Imperium Rzymskiego.

 
W trzecim rozdziale „Wyznań” Augustyn relacjonuje swoje refleksje po przeczytaniu „Żywota Antoniego”, egipskiego mnicha (250-356), który wycofał się z życia publicznego. Augustyn zakończył swoje rozważania konkluzją, że on także powinien uczynić to samo. G.K. Chesterton w swoim dziele pt. „Święty Franciszek z Asyżu” także przywołał przykład świętego Antoniego. Chesterton był zdania, że w zwichrowanej kulturze późnego Cesarstwa Rzymskiego wycofanie się z życia publicznego było jedyną możliwością. Czy podobnie jest dzisiaj? Czy katolicy nie powinni zostawać politykami? Czy nie powinni tworzyć rządów?

 

Czy nie powinni dążyć do moralnej przemiany i do prawdziwej sprawiedliwości? Czy powinni wycofać się w obliczu istnienia rządów i organizacji finansowych promujących aborcję, eutanazję, sterylizację, przeprowadzanie eksperymentów genetycznych na dzieciach w łonach matek i legalizowanie układów homoseksualnych? W „Deus caritas est” Papież Benedykt XVI naucza: „Kościół nie jest odpowiedzialny za to, żeby wprowadzić swoje nauczanie w czyn w życiu politycznym. Kościół dąży raczej do tego, żeby formować sumienia osób biorących udział w życiu politycznym oraz pobudzać do większej gorliwości w szukaniu prawdziwej sprawiedliwości, a także do większej gotowości do tego, aby zachowywać się we właściwy sposób – nawet jeśli może to stać w konflikcie z prywatnym interesem”. Ojciec Święty kontynuuje: „Kościół nie musi i nie może brać na siebie prowadzenia batalii politycznej o zbudowanie możliwie jak najsprawiedliwszego świata. Nie może i nie powinien zastępować państwa. Jednocześnie jednak nie może i nie powinien pozostawać na uboczu w walce o sprawiedliwość. Musi robić to, co do niego należy, posługując się racjonalnymi argumentami. Musi także budzić duchową energię, bo bez niej sprawiedliwość – która zawsze wymaga poświęceń – nie może zwyciężyć i zacząć obowiązywać w społeczeństwie”.

 

 

Te słowa Papieża Benedykta stanowią napomnienie dla katolików i zobowiązują ich do walki o autentyczną sprawiedliwość i moralną przemianę. Jest to walka, która powinna być prowadzona uważnie, przy użyciu racjonalnych argumentów i na drodze stosowania inteligentnych rozwiązań politycznych. Musi bazować ona na formowaniu sumień wierzących katolików. Zasada pomocniczości powinna stać się podstawą tworzenia każdej wspólnoty – poczynając od wspólnot parafialnych. Katolicy powinni sobie uświadomić, że posługiwanie się racjonalną argumentacją, bazujące na dobrze uformowanym sumieniu, może rzucić poważne wyzwanie założeniom antykultury śmierci. Pod przewodnictwem księży parafie powinny: 1) sporządzać i rozprowadzać przewodniki dla wyborców informujące o wierze, dokonaniach i podstawowych danych na temat kandydatów politycznych, na których mają oni głosować;
2) zapraszać katolickich duchownych, siostry zakonne, działaczy społecznych i naukowców do wygłaszania wykładów prezentujących racjonalne argumenty przeciwko cywilizacji śmierci;
3) organizować warsztaty i grupy dyskusyjne, w czasie których parafianie będą mogli nawzajem uczyć się najbardziej racjonalnych dróg sprzeciwiania się kulturze śmierci;
4) parafianie powinni zachęcać swoich pastorów i księży do głoszenia kazań, które w racjonalny sposób wyjaśniałyby niemoralność założeń cywilizacji śmierci. Wsparci łaską Ducha Świętego, katolicy o właściwie uformowanych sumieniach, angażujący się w życie publiczne, z całą pewnością mogą stanowić silną zaporę przeciwko rozprzestrzenianiu się antykultury śmierci. Jest to zadanie i zobowiązanie, które obecnie przed nimi stoi.

 

tłum. Agnieszka Żurek

drukuj