
Katastrofa ekologiczna na Jeziorze Pilchowickim
Katastrofa ekologiczna na Dolnym Śląsku. Setki, a nawet tysiące śniętych ryb w Jeziorze Pilchowickim na rzece Bóbr poniżej zapory w Pilchowicach. To efekt wielomiesięcznego opróżniania zbiornika przez Tauron w związku z planowanym remontem ponad stuletniej zapory.
Jezioro Pilchowickie to zbiornik zaporowy na rzece Bóbr. Od kilku miesięcy spółka Tauron Polska Energia, właściciel zapory i elektrowni wodnej w Pilchowicach, prowadzi kontrolowane spuszczanie wody. Związane jest to z remontem ponad stuletniej zapory. Po znacznym obniżeniu poziomu wody odsłoniło się dno usłane tonami martwych ryb. Wędkarze ochotnicy organizowali akcje ratunkowe, wyławiając ostatnie żywe sztuki z resztek wody i szlamu. Akcje zakończono wczoraj. Przedstawiciele Koła Polskiego Związku Wędkarskiego Grodzkie Jelenia Góra na bieżąco informowali w mediach społecznościowych o sytuacji.
„Obraz szkód jest przerażający, a zapach trudny do opisania. Przeżyły tylko małe ryby, którym udało się przedostać przez kraty sztolni obiegowej: leszcze, płotki, jazie, okonie, węgorze. Przyjechaliśmy zdeterminowani, by zrobić cokolwiek dla zmniejszenia strat, choć wszyscy wiemy, że to o wiele za późno” – wskazało Koło PZW Grodzkie Jelenia Góra.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska na czele z minister Pauliną Hennig-Kloską i wiceminister Urszulą Zielińską, jak dotąd nie wydało żadnego oficjalnego oświadczenia ani nie zamieściło wpisu w mediach społecznościowych odnoszącego się do tej katastrofy. Jej przyczyny tłumaczył natomiast poseł Robert Kropiwnicki z koalicji rządzącej.
– Wykonawca odpowiada za pracę budowy i za to, co się tam dzieje. Myślę, że są w trakcie spuszczania wody i może nie wszystkie ryby odpłynęły czy zeszły na niższy poziom po drugiej stronie zapory. Ale te temperatury na pewno nie pomagają – wyjaśnił polityk.
Były minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, poseł Marek Gróbarczyk z PiS, obarcza odpowiedzialnością kierownictwo Ministerstwa Klimatu i Środowiska.
– To jest katastrofa pokazująca całkowity brak kompetencji, zaangażowania i nadzoru. Winię tutaj bezpośrednio niejaką panią Hening-Kloske i Ulę Zielińską, synonimy chyba największego kłamstwa, które dokonuje się obecnie w Polsce pod kątem pseudoekologów. Te panie są bezpośrednio odpowiedzialne za to, co się stało na tym zalewie – akcentował.
Teren ten należy do Natura 2000 i powinien być szczególnie chroniony. Straty w ekosystemie są ogromne i nie odtworzy się ich przez wiele lat.
TV Trwam News


