fot. pixabay.com

Kanada rezygnuje z nałożenia ceł na prąd eksportowany do USA

Kanada rezygnuje z planów nałożenia ceł na eksport energii elektrycznej do Stanów Zjednoczonych w odpowiedzi na decyzję Waszyngtonu o rezygnacji z 50-procentowych ceł. Donald Trump jednak nie wyklucza dalszych podwyżek. Spotkanie w tej sprawie odbędzie się w czwartek.

W reakcji na zapowiedzi prezydenta Donalda Trumpa o wprowadzeniu 50-procentowego cła na produkty z Kanady, kraj ten wycofuje się z wprowadzenia ceł na eksport energii elektrycznej do Stanów Zjednoczonych.

Amerykański sekretarz handlu i premier Ontario odbyli rozmowę po tym, jak prezydent Trump zagroził, że podniesie cła.

„Najnowsze cła prezydenta Trumpa to atak na kanadyjskich pracowników, rodziny i firmy. Mój rząd zadba o to, aby nasza odpowiedź miała maksymalny wpływ w USA i minimalny wpływ tutaj, w Kanadzie, jednocześnie wspierając pracowników, których to dotyczy. Mój rząd utrzyma nasze cła, dopóki Amerykanie nie okażą nam szacunku i nie złożą wiarygodnych, niezawodnych zobowiązań do wolnego i uczciwego handlu” – napisał we wtorek na platformie X lider kanadyjskiej Partii Liberalnej, Mark Carney, który ma zostać nowym premierem kraju.

Jak zaznaczył prezydent Donald Trump, nie wie on, kto podjął decyzję, by Ameryka pozwoliła na tak dużą ingerencję innego państwa.

„Czy możecie sobie wyobrazić Kanadę zniżającą się do tego stopnia, by używać prądu, który tak bardzo wpływa na życie niewinnych ludzi jako karty przetargowej i groźby? Zapłacą za to tak wysoką cenę finansową, że będziemy o tym czytali w podręcznikach historii przez wiele lat!” – zagroził prezydent USA.

Ostatecznie Stany Zjednoczone wycofały się z nałożenia 50-procentowego cła, zastępując je 25-procentowym. Weszło ono w życie dziś o północy czasu amerykańskiego. Cła dotyczą importu stali i aluminium. Jak zaznaczył premier Ontario, w czwartek odbędzie on rozmowę w tej sprawie z amerykańskim ministrem handlu Howardem Lutnickiem w Waszyngtonie.

TV Trwam News

drukuj