Kampania prezydencka w USA na ostatniej prostej
Kampania prezydencka w Stanach Zjednoczonych na ostatniej prostej. Donald Trump i Joe Biden zabiegają o głosy wyborców. Te wybory zadecydują nie tylko o losie Ameryki, ale i o globalnej pozycji tego najpotężniejszego państwa świata.
Do wyborów w USA coraz bliżej. Urzędujący prezydent Donald Trump, jak i kandydat Demokratów, Joe Biden, walczą o głosy wyborców. Jak na razie sondaże dają przewagę Joe Bidenowi, ale nie są pewnym prognostykiem. Cztery lata temu to właśnie Demokraci przegrali w wyborach.
– W Ameryce mamy plebiscyt zero-jedynkowy. Albo mamy zwolenników Trumpa, albo – i to jest istotne – nie tyle zwolenników Bidena, ile przeciwników Trumpa – zaznaczył dr Bogdan Pliszka z Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego.
Tymczasem już w niektórych stanach od ponad dwóch tygodni trwa przedterminowe głosowanie. Z możliwości głosowania korespondencyjnego skorzystało już blisko 70 mln Amerykanów, a to może być zapowiedzią najwyższej frekwencji wyborczej od ponad 100 lat.
– Obecnie mamy do czynienia z bardzo dużą polaryzacją społeczeństwa w tym kraju. Z jednej strony mamy grupę radykalizującej się skrajnej lewicy, grupy związanej chociażby z organizacją Black Lives Matter, która bardzo mocno występuje przeciwko obecnemu porządkowi, przeciwko władzom centralnym, federalnym. Z drugiej jednak strony mamy do czynienia z radykalizacją prawicowych aktywistów chociażby Proud Boys – wskazał Jakub Mizera, politolog.
Te wybory zadecydują nie tylko o losach Ameryki, ale i o globalnej pozycji Stanów Zjednoczonych.
– Prezydent Trump pokazuje, że stabilizacja, którą wprowadził po wyborach przed czterema laty, w dalszym ciągu będzie jego najważniejszym zadaniem, a także, aby Stany Zjednoczone zwyciężyły w rywalizacji z Chinami. To jest w tej chwili najważniejsze – powiedział dr Piotr Gawryszczak, politolog.
Wygrana Joe Bidena oznaczałaby dla Ameryki bardzo gwałtowny zwrot w lewo.
– W sensie takiej liberalnej lewicy, przede wszystkim lewicy obyczajowej, po części pewnie również lewicy ekonomicznej, to znaczy gospodarczej np. większy interwencjonizm państwa w gospodarkę – zauważył dr Bogdan Pliszka.
To także geopolityczna niepewność dla Polski.
– Joe Biden bardzo krytycznie wypowiadał się na temat Polski, ale możemy przyjąć, że chciał zwrócić uwagę środowiskom lewicowym, że będzie dbał o demokrację również w Polsce. To jest jego taktyka – zwrócił uwagę dr Piotr Gawryszczak.
Ostatnio kandydat Demokratów na prezydenta wpisał się w kampanię powielania kłamstw na temat rzekomo istniejących w naszym kraju „stref wolnych od LBGT”. Porównał także Polskę do Białorusi i innych totalitarnych reżimów na świecie.
TV Trwam News




