fot. Ewa Sądej/Nasz Dziennik

K. Pawłowicz: Prezydent Andrzej Duda poważnie traktuje swoją funkcję

Trzech sędziów zaskarżyło do sądu odrzucenie ich kandydatury przez prezydenta Andrzeja Dudę – prezydent posiada takie kompetencje i z nich korzysta. Nie jest on jak jego poprzednicy, którzy z automatu powoływali sędziów z zaprzyjaźnionych post PRL-owskich środowisk – podkreśliła w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja poseł Krystyna Pawłowicz.

Trzech spośród dziesięciu sędziów, których kandydatury zostały odrzucone przez prezydenta Andrzeja Dudę, zaskarżyło tę decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. W uzasadnieniu sędziowie podnoszą, że prezydent nie mógł dokonywać oceny i powinien był uwzględnić wniosek o ich powołanie. Sędziowie zwrócili uwagę, że działania prezydenta mogą przenieść się na inne kwestie np. dotyczące zarządzania wyborów, co według nich może grozić stabilności funkcjonowania państwa i gwarancją demokratyczną – czytamy w „Dzienniku Gazeta Prawna”.

Poseł Krystyna Pawłowicz, z sejmowej Komisji Sprawiedliwości, podkreśliła, że złożenie przez kandydatów skargi świadczy o tym, że nie znają oni polskiego prawa.

Myślę, że tłumaczenie tych trzech sędziów, którzy zaskarżyli decyzję odmowną prezydenta o powołanie ich na stanowiska, świadczy o nieznajomości przez tych sędziów polskiej Konstytucji. W świetle Konstytucji prezydent państwa ma pewne kompetencje, z których musi korzystać. On stosuje się do procedur obowiązujących i ściśle uregulowanych w Konstytucji i w ustawach. Według Konstytucji, powołanie sędziów na stanowiska określa własne, dyskrecjonalne – osobiste, z których nie musi się tłumaczyć, a które podlegają również jego osobistej, jeszcze przed wręczeniem tych nominacji, ocenie – uprawnienia prezydenta. Ta ocena wynika również z obowiązujących ustaw, dlatego że przepisy regulujące procedurę powoływania sędziów, kandydatów i działalności Krajowej Rady Sądownictwa mówi, że KRS przedstawia tylko wnioski do prezydenta o powołanie kandydatów wskazanych przez KRS.  Prezydent stoi więc w sytuacji, że musi rozpatrzyć wniosek Krajowej Rady Sądownictwa o powołanie kandydata na sędziego – powiedziała Krystyna Pawłowicz.

Aleksander Kwaśniewski czy Bronisław Komorowski powoływali sędziów jak z automatu. Kogo wskazały im zakolegowane i ściśle powiązane elementy układu PRL-owskiego, czy post PRL-owskiego, oni traktowali to jako oczywiste i razem współdziałali. To wszystko było w ich interesie – podkreśliła poseł Prawa i Sprawiedliwości i dodała, że obecnie wygląda to zupełnie inaczej.

Obecnie prezydent Andrzej Duda korzysta w sposób poważny ze swoich kompetencji. Ma on prawo – bo to on rozpatruje wniosek o powołanie danego kandydata – przyjrzeć się jemu i w tej chwili się przygląda. Po prostu poważnie traktuje Konstytucję. Obowiązek przyglądania się kandydatom jeszcze na szczeblu Kancelarii Prezydenta wynika z tego, że w KRS-ie bada się kandydata z punktu czysto formalnego, czyli jakie miał stopnie, ile spraw załatwił, od ilu spraw się odwołano, czy ma poparcie środowiska, czy jest zdrowy, czy płacił mandaty itd. Przez takie sito zawsze mogą przejść osoby, które są nieetyczne, bądź te, które wydają skrajnie niesprawiedliwe wyroki. Te elementy w procedurze Krajowej Rady Sądownictwa w ogóle nie wychodzą, gdyż członkowie Rady nie mają tak głębokiej wiedzy o tym środowisku – wskazała poseł Pawłowicz.

Właśnie dlatego potrzebne jest to sito na poziomie Kancelarii Prezydenta, żeby można było ocenić nie tylko stronę formalną, w świetle której kandydat jest jak słoneczko i brylant, ale żeby przyjrzeć mu się, jakim jest człowiekiem, czy jest sprawiedliwy i czy w opinii publicznej nie budzi zastrzeżeń. Prezydent ma prawo i właśnie po to jest, żeby od strony etycznej ocenić daną kandydaturę – powiedziała prof. Krystyna Pawłowicz.

Ci sędziowie nie znają nie tylko Konstytucji, ale nie znają również obowiązującego orzecznictwa, ponieważ w przeszłości podobna sprawa trafiła już do sądu, gdzie stwierdzono, że prezydent nie musi się tłumaczyć ze swojej decyzji. Co więcej, było orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, które potwierdziło taką wykładnie prawa – powiedziała prof. Pawłowicz i dodała, że ci sędziowie idą w tym momencie na bój polityczny, bo być może chcą z siebie zrobić kolejnych bohaterów sporu politycznego z nowymi polskimi władzami.

Całość rozmowy z „Aktualności dnia” można odsłuchać [tutaj].

RIRM

drukuj