fot. twitter.com

Jest porozumienie ws. unijnych stanowisk

Unijni przywódcy osiągnęli porozumienie w sprawie obsady najważniejszych stanowisk we Wspólnocie. Szefową Komisji Europejskiej ma zostać minister obrony narodowej Niemiec Ursula von der Layen. Przewodniczącym Rady Europejskiej premier Belgii Charles Michel.

O godzinie 14.00 unijni przywódcy powrócili na salę obrad, by rozmawiać o obsadzie najważniejszych stanowisk we Wspólnocie. Przed wznowieniem rozmów kanclerz Niemiec Angela Merkel zaapelowała do szefów państw i rządów o kompromis w kwestii obsady unijnych stanowisk.

– Każdy musi zrozumieć, że trzeba iść na ustępstwa. Wtedy będzie szansa. My również mamy przed sobą to zadanie. I w tym duchu podchodzę do sprawy, optymistycznie i z determinacją – mówiła kanclerz Niemiec.

Na stole wciąż była kandydatura Fransa Timmermansa na szefa Komisji Europejskiej, którą zaproponowali przywódcy Niemiec, Francji, Holandii i Hiszpanii.

– Odrzucano kandydaturę Timmermansa, ponieważ bronił zasad i wartości europejskich oraz bronił traktatów. Dla nas jest to coś nie do przyjęcia. Nie można odrzucić osoby, ponieważ broniła traktatów i zasad oraz wartości europejskich, za którymi się opowiadamy – twierdził Pedro Sanchez, premier Hiszpanii.

Od samego początku „Nie” dla kandydatury Holendra mówiły kraje Grupy Wyszehradzkiej oraz Włochy. 

– Przez 21 godzin mówiliśmy, że pan Timmermans nie był właściwym rozwiązaniem dla stosunków między grupą V4 a Komisją Europejską. Krytykował nas już kilkakrotnie, mamy zupełnie odmienne opinie na temat nielegalnej migracji. Powiedzieliśmy już kilkakrotnie, że chcemy decydować, kto będzie mieszkał w Czechach i innych krajach. To nie powinny być inne państwa ani Komisja – podkreślał premier Czech Andrej Babisz.

Entuzjastami kandydatury Timmermansa nie było także kilka państw Europy Środkowo-Wschodniej. Przed spotkaniem premier Mateusz Morawiecki liczył, że uda się osiągnąć porozumienie. 

– To niezwykle ważne, żebyśmy potrafili wypracować kandydatów, co do których ogromna większość państw członkowskich, a najlepiej wszystkie, są zgodne. Nowe czasy potrzebują nowych ludzi, nowych idei, nowych otwarć – akcentował premier RP i dodawał, że nie były to łatwe rozmowy. 

– Chcemy, żeby kandydaci byli dobrani na zasadach pewnej równowagi geograficznej, ale oczywiście bardzo ważne jest również to, żeby byli to kandydaci, którzy mają otwarte głowy, otwarte serca na Europę. Europę, która przecież jest na różnym poziomie rozwoju ze względów przede wszystkim historycznych – podkreślał Mateusz Morawiecki.

Po wielogodzinnych rozmowach udało się osiągnąć porozumienie. Kandydatką na szefową KE została Niemka Ursula von der Leyen. Ta kandydatura może zachwiać pewną równowagą regionalną w Europie przyznał prof. Tadeusz Marczak.

– Upatrzonym kandydatem na stanowisko szefa Parlamentu Europejskiego ma być Manfred Weber. Objęcie drugiego ważnego stanowiska w Brukseli przez inną Niemkę zachwiałoby pewien parytet, parytet geograficzny i polityczny – wskazywał ekspert z Uniwersytetu Wrocławskiego. 

Co więcej minister von der Leyen podobnie jak Angela Merkel czy Emmanuel Macron jest zwolennikiem tworzenia armii europejskiej,

– Tworzenie armii europejskiej oczywiście osłabia NATO i co więcej konfliktuje Unię Europejską ze Stanami Zjednoczonymi – mówił prof. Tadeusz Marczak.

Mamy tutaj do czynienia z pewną walką polityczną.

– Mamy do czynienia z pewną walką polityczną, z procesem. To, co się dzieje jest odzwierciedleniem obecnego stanu emocji politycznych i stanowisk państw Unii Europejskiej – podkreślał politolog dr Marceli Burdelski.

Zgodnie z procedurą to Rada Europejska proponuje kandydata na szefa Komisji Europejskiej, ale musi on później zostać zaakceptowany przez europarlament. We wtorek przywódcy państw UE wybrali Charlesa Michela na przewodniczącego Rady Europejskiej. Szefem unijnej dyplomacji ma zostać Josep Borrell. Europejskim Bankiem Centralnym pokieruje Christine Lagarde.

TV Trwam News/RIRM

drukuj