Jemen w obliczu katastrofy humanitarnej

W pogrążonym konfliktem zbrojnym Jemenie wylądowały dziś dwa pierwsze samoloty z pomocą humanitarną. Na pokładzie maszyn znajduje się  ponad 30 ton zaopatrzenia medycznego. Dramatyczna sytuacja w kraju zmierza do katastrofy humanitarnej.

Od kilkunastu dni Jemeńczycy są pozbawieni wody i prądu. Na ulicach zalegają niewywiezione śmieci, a szpitale nie mogą sobie poradzić z ogromną ilością rannych. Sytuacja z dnia na dzień staje się coraz trudniejsza, a państwo stoi w obliczu katastrofy humanitarnej.

Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża i UNICEF od kilku tygodni starały się udzielić drogą powietrzną wsparcia ludności Jemenu – niestety bezskutecznie. Koalicja na czele z Arabią Saudyjską za wszelką cenę usiłuje atakami lotniczymi zapobiec zajęciu portowego miasta Aden przez kontrolujących już Sanę szyickich bojowników z ruchu Huti. W walkach w Adenie zginęło dotąd ponad 600 ludzi.

– Jednym z naszych głównych problemów jest ochrona ludności cywilnej, a także ochrona zasobów cywilnych. To szkoły i szpitale są najczęściej atakowane lub wykorzystywane do celów wojskowych – powiedział Johannes van der Klaauw, koordynator misji ONZ w Jemenie.

Po tym, jak arabska koalicja nasiliła ataki bombowe przeciwko szyickim rebeliantom, z Jemenu zostało ewakuowanych ponad 200 pracowników ONZ.

– To jest bardzo nietypowe, że cały międzynarodowy personel ONZ musiał się ewakuować, to było coś, czego chcieliśmy uniknąć za wszelką cenę. Staraliśmy się zatrzymać zespół humanitarny do ostatniej chwili, ale nie byliśmy w stanie zapewnić ochrony i bezpieczeństwa pracownikom organizacji humanitarnych. W rzeczywistości musieliśmy wziąć ostatni samolot – dodał Johannes van der Klaauw.

Miejsce do którego  ewakuowano personel nie zostało ujawnione.

TV Trwam News/RIRM

drukuj