fot. PAP/Grzegorz Momot

Jaka będzie przyszłość budowy CKP? Ekipa Donalda Tuska Tusk ogranicza rozwój szybkiej kolei

Premier pojawia się na budowie dużego tunelu kolejowego. Głośno mówi o inwestycjach i walce z wykluczeniem komunikacyjnym, ale nie potrafi przekonać opinii publicznej do okrojonej wizji szybkiej kolei, będącej częścią projektu Centralnego Portu Komunikacyjnego. Nie bierze się to znikąd. Mieszkańcy średnich miast chcą być potraktowani tak samo, jak mieszkańcy Gdańska czy Poznania.

Podpisana przez prezydenta Karola Nawrockiego inicjatywa ustawodawcza o budowie Centralnego Portu Komunikacyjnego na nowo otworzyła dyskusję o tym, jaka powinna być polska kolej.

– Domagam się jednoznacznie, aby Centralny Port Komunikacyjny nie był kołem bez szprych, ale kołem ze wszystkimi szprychami – podkreślił prezydent Karol Nawrocki.

Szprychy kolejowe były częścią projektu, jaki powstał w czasach poprzedniego rządu. Obóz Zjednoczonej Prawicy i współpracujący z nim eksperci chcieli rozwinąć sieć szybkich kolei tak, by uwzględniały one wszystkich, nie tylko największe miasta. Premier zaprezentował inny plan – Polska w 100 minut. Tyle czasu ma trwać w przyszłości podróż z Warszawy do Poznania czy Gdańska.

– To nie spowoduje rozwoju całej Polski, tylko kilku aglomeracji – wskazał Tomasz Miszczuk, były wiceprezes PKP S.A., ekspert ds. kolei.

To nie Gdańsk, nie Łódź, nie Wrocław są w centrum uwagi wszystkich Polaków. Dlatego zaczęły padać na przykład pytania – co z Kaliszem – jak mówi Maciej Wilk ze Stowarzyszenia „Tak dla CPK” – pominiętym w rozwoju szybkiej kolei.

– Tylko po to, by zyskać 3 minuty jazdy z Poznania do Warszawy – zaznaczył  Maciej Wilk.

W tym celu ma powstać obwodnica kolejowa za miliardy złotych. Według jej przeciwników i samego prezydenta Kalisza obwodnica w praktyce odetnie miasto od szybkiej kolei.

„Opowiadamy się za realizacją przebiegu Kolei Dużych Prędkości w wariancie przekonsultowanym z mieszkańcami, zakładającym przejazd przez stację Kalisz wszystkich pociągów KDP” – zaznaczył Krystian Kinastowski, prezydent Kalisza.

Poparcie dla jego planu pokazali mieszkańcy, którzy zapełnili centrum miasta, gdy projekt przewidujący szybką kolej dla Kalisza podpisywał prezydent Karol Nawrocki. Rząd w tym czasie chwali się zakupami nowego taboru, otwieraniem nowych połączeń kolejowych, mówi o walce z wykluczeniem i wielkich inwestycjach. Premier pojechał na teren jednej z nich.

– W koleje zainwestujemy 180 mld zł – zapewniał premier Donald Tusk.

W Męcinie, gdzie powstaje czterokilometrowy tunel kolejowy, który skróci czas podróży z Nowego Sącza do Krakowa, premierowi towarzyszył minister infrastruktury.

– Za pierwsze półrocze tego roku PKP Intercity przewiozło rekordową liczbę 40 mln 400 tys. pasażerów – zawrócił uwagę minister infrastruktury, Dariusz Klimczak.

Rząd próbuje przekonać opinię publiczną, że zabiega o rozwój Polski. Nie będzie w tym jednak skuteczny – mówił ekspert ds. kolei, Tomasz Miszczuk.

– Potencjał polskiej gospodarki, wyzwolony w okresie rządów PiS-u, pozwala nam aspirować do dużo ważniejszej roli, niż tylko podwykonawcy gospodarki niemieckiej – mówił Tomasz Miszczuk.

Społeczne emocje nie są dziś po stronie tych, którzy planują przyspieszenie pociągów w Polsce do 320 km/h, ale są po stronie tych, którzy mówili o mniejszej prędkości, jednak takiej, z której skorzystają wszyscy – bez podziału na Polskę A i Polskę B.

 -Wiemy, czego chcemy. Chcemy Polski ambitnej, Polski, która się rozwija, Polski, która jest bogata, i w której dobrze się żyje – zaznaczyła poseł Paulina Matysiak.

W przyszłym roku PKP Intercity planuje ogłosić przetarg na pociągi jadące z prędkością 320 km/h. Realizacji tej wizji sprzeciwia się Patryk Wild ze Stowarzyszenia „Tak dla CPK”.

– Było dla nas oczywiste, że system transportu powinien przede wszystkim obsługiwać te ośrodki, gdzie mieszka najwięcej ludzi, czyli te średnie miasta. Stąd była dobrana prędkość 250 km/h – wyjaśnił Patryk Wild ze Stowarzyszenia „Tak dla CPK”.

Nie rekordy prędkości, ale dostępność to argument tych, którzy wsparli prezydenta w jego inicjatywie, by wrócić do szprych zbiegających się w rejonie Baranowa i w Warszawie. Prezydencki projekt wpłynął już do Sejmu.

TV Trwam News

drukuj