fot. PAP/Mateusz Marek

J. Kowalski (SP): Zagłosujemy przeciwko Funduszowi Odbudowy

Zagłosujemy przeciwko Funduszowi Odbudowy, który jest wstępem do federalizacji Unii Europejskiej, uwspólnotowienia długu – zapowiedział poseł Solidarnej Polski Janusz Kowalski.

W rozmowie z dziennikarzami w Sejmie były już wiceszef Ministerstwa Aktywów Państwowych ocenił, że „Fundusz Odbudowy to jest bardzo niebezpiecznych mechanizm, który w istocie prowadzi do uwspólnotowienia długu”.

„Akurat za Fundusz Odbudowy odpowiadałem w Ministerstwie Aktywów Państwowych, więc chcę powiedzieć państwu jedną, zasadniczą kwestię: nie ma do tej pory policzonego kosztu tego funduszu” – mówił Janusz Kowalski.

Polityk został zapytany, czy Solidarna Polska nie wycofa się z zadeklarowanego wcześniej sprzeciwu wobec Funduszu Odbudowy.

„Zbigniew Ziobro jest tym politykiem, który nie kalkuluje, który jest konsekwentny, który broni suwerenności Polski, suwerenności energetycznej i nie zmienia zdania w tych zasadniczych kwestiach, o których dzisiaj rozmawiamy, nawet o milimetr. W związku z tym absolutnie zagłosujemy przeciwko Funduszowi Odbudowy, który jest wstępem do federalizacji Unii Europejskiej, uwspólnotowienia długu” – odpowiedział poseł SP.

Jak dodał, „trzeba sobie jasno powiedzieć, że istnieje poważne zagrożenie, że za 10-15 lat będziemy jako Polska płacić długi, które mogą zbankrutować, które nie będą spłacały zobowiązań”.

W środę w rozmowie z dziennikarzami rzecznik rządu Piotr Müller został zapytany o poparcie dla Funduszu Odbudowy ze strony Solidarnej Polski. Podkreślił, że decyzję w tej sprawie podejmuje Sejm.

„Jestem przekonany, że w Sejmie większość parlamentarna zdecyduje o tym, żeby tę ustawę przyjąć. Ustawę, która jest korzystna, po to, aby wykorzystać środki unijne wynegocjowane w trudnych negocjacjach unijnych i bardzo korzystne dla Polski” – powiedział Piotr Müller.

W ramach unijnego Funduszu Odbudowy Polska będzie miała do dyspozycji ponad 57 mld euro. Podstawą do sięgnięcia po te środki będzie Krajowy Plan Odbudowy (KPO), który musi przygotować każde państwo członkowskie.

PAP

drukuj