fot. M.Borawski/ Nasz Dziennik

J. Gowin: Tak długo, jak to możliwe trzymajmy się konstytucyjnego terminu wyborów

Tak długo, jak to możliwe trzymajmy się konstytucyjnego terminu wyborów prezydenckich; za 2-3 tygodnie wszyscy będziemy znać odpowiedź, czy te wybory będą mogły się odbyć – podkreślił w sobotę w TVN24 wicepremier, szef MNiSW Jarosław Gowin.

Wicepremier pytany o możliwość zorganizowania I tury wyborów 10 maja odpowiedział, że obecnie należy robić wszystko, żeby chronić życie i zdrowie Polaków oraz polskich firm.

„Z tego punktu widzenia patrząc uważam, że dzisiaj w ogóle nie ma sensu podejmować tematu terminu wyborów. Jeżeli to się da przeprowadzić w maju, to zróbmy to w maju” – podkreślił.

„Decyzja w tej sprawie powinna zapaść w ostatnim możliwym momencie” – ocenił Gowin.

Minister nauki stwierdził, że ma poczucie „nieprzystawalności” tego, czym zajmuje się na co dzień z kwestią organizacji wyborów.

„W tej chwili wszyscy, niezależnie od tego, czy popieramy Andrzeja Dudę, Małgorzatę Kidawę-Błońską, czy mamy wszystkich polityków w głębokim poważaniu, powinniśmy się skoncentrować tylko na tych sprawach, które są kluczowe z punktu widzenia kondycji polskiego państwa i Polaków, czyli zdrowiu i gospodarce” – ocenił wicepremier.

„Jeżeli po świętach Wielkiej Nocy będziemy w stanie wrócić do normalnego funkcjonowania,(…) do tego rodzaju funkcjonowania, który pamiętamy sprzed epidemii, jeżeli zacznie normalnie funkcjonować polska gospodarka, wrócą do funkcjonowania polskie szkoły, uczelnie, to nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy w ciągu następnego miesiąca zorganizowali wybory” – podkreślił Gowin.

Na uwagę, że kandydaci na prezydenta zawieszają swoją kampanię wyborczą, Gowin stwierdził, że nawet gdyby kampania obecnie trwała, to Polacy „w ogóle nie zwracaliby na nią uwagi”. Jak zauważył, szacunki dotyczące końca epidemii są bardzo różne i według nich może ona potrwać w Europie od kilku tygodni do ponad roku.

„Dzisiaj nie ma żadnego dobrego momentu na te wybory, w związku z tym tak długo, jak to jest możliwe, to trzymajmy się terminu konstytucyjnego. Przyjdzie taki moment w ciągu dwóch-trzech tygodni, kiedy wszyscy będziemy znać odpowiedź, czy te wybory mogą się odbyć czy nie” – powiedział wicepremier.

Jarosław Gowin stwierdził też, że przygotowanie wyborów jest „ostatnią rzeczą, którą zajmie się dzisiaj rząd”.

O przesunięcie terminu wyborów prezydenckich zaplanowanych na 10 maja apeluję politycy opozycji. PO, które w tych wyborach wystawiło Małgorzatę Kidawę-Błońską, Lewica, którą reprezentuje Robert Biedroń, czy PSL z liderem Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem oraz Krzysztof Bosak z Konfederacji i kandydat niezależny Szymon Hołownia argumentują, że w warunkach epidemii koronawirusa nie da się prowadzić kampanii wyborczej, a wielu Polaków w trakcie samego głosowania może jeszcze być objętych kwarantanną.

PAP

drukuj