J. Dziedziczak: Jesteśmy zdeterminowani, by ujawnić wszystkie fakty o lotach

PiS jest zdeterminowane, by przedstawić opinii publicznej wszystkie fakty związane z lotami marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego rządowymi samolotami; nie ma taryfy ulgowej – zapewnił dziś poseł PiS Jan Dziedziczak.

„Badamy te sprawę i tutaj nie ma żadnej taryfy ulgowej. Jesteśmy zdeterminowani, żeby opinia publiczna poznała wszystkie fakty, również te niewygodne, jeżeliby się pojawiły” – powiedział Jan Dziedziczak, pytany w Polsat News o sprawę wykorzystywania przez marszałka samolotów specjalnych do podróży także z rodziną.

Dodał, że „kierownictwo partii bardzo stanowczo zażądało nie kluczenia, tylko prawdziwych informacji”.

„Druga rzecz to jest to, na czym panu prezesowi zawsze zależy – odejście od arogancji władzy” – powiedział Jan Dziedziczak.

Poseł PiS przypomniał też, że Kaczyński w 2011 r. odnosząc się do lotów premiera Donalda Tuska powiedział, że szef rządu musi mieć możliwość lotów. Podkreślił, że Kaczyński mówił to o swoim rywalu politycznym.

„Nie ma w naszym ugrupowaniu zacięcia opozycji totalnej” – dodał polityk.

Jan Dziedziczak kilkakrotnie odsyłał do zapowiedzianego na 12:30 oświadczenia prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, o którym poinformowano po środowym posiedzeniu kierownictwa partii.

Jak powiedział Dziedziczak, „bardzo długie prace kierownictwa partii” było związane z wyborami, a temat lotów marszałka „również oczywiście się pojawił”. Spotkanie zakończyło się w środę późnym wieczorem, uczestniczyli w nim prezes PiS Jarosław Kaczyński, premier Mateusz Morawiecki, szef MON Mariusz Błaszczak i marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

Pod koniec lipca Radio Zet poinformowało, że Marek Kuchciński latał rządowymi samolotami z rodziną. Po tych informacjach dyrektor CIS przekazał, że Kuchciński wpłacił 15 tys. zł na cele dobroczynne za 23 loty samolotem rządowym, w których towarzyszyli mu członkowie rodziny.

W poniedziałek Marek Kuchciński przyznał, że raz rządowym samolotem podróżowała tylko jego żona. Przekonywał, że w związku z przelotami, kiedy na pokładzie samolotu towarzyszyli mu bliscy, nie doszło do złamania prawa. Zadeklarował też wpłatę 28 tys. zł na Fundusz Modernizacji Sił Zbrojnych za lot żony.

PAP/RIRM

drukuj