fot. twitter.com

J. Czaputowicz: Polska wzmocniła swą pozycję dzięki udziałowi w RB ONZ

Szef polskiej dyplomacji Jacek Czaputowicz, który rozmawiał z dziennikarzami w Nowym Jorku, powiedział, że Polska wzmocniła swą pozycję dzięki udziałowi w pracach Rady Bezpieczeństwa ONZ.

Minister ocenił, że obecność polskiej delegacji pod przewodnictwem prezydenta Andrzeja Dudy na sesji Zgromadzenia Ogólnego NZ była bardzo udana. Przypomniał, że doszło do spotkania Andrzeja Dudy z prezydentem Donaldem Trumpem i podpisania deklaracji, która – jak ocenił – jest dobrym dokumentem, którego postanowienia będą teraz wprowadzane w życie.

Jacek Czaputowicz wypowiadał się po czwartkowej debacie Rady Bezpieczeństwa ONZ, poświęconej rozwiązywania konfliktów w Afryce. Podsumowując działalność Polski jako niestałego członka Rady Bezpieczeństwa, zapewnił, że osiągnęła więcej niż się spodziewała.

„Pozycja Polski dzisiaj, a dwa lata temu to zupełnie inne światy. (…) Zawieraliśmy sojusze ze Stanami Zjednoczonymi na forum Rady Bezpieczeństwa (…), prowadziliśmy wspólne debaty np. na temat Ukrainy z poparciem Stanów Zjednoczonych i państw unijnych, a w tym roku np. debatę na temat Bliskiego Wschodu z udziałem amerykańskiego sekretarza stanu Mike’a Pompeo. Widać, że nasza polityka jest zbieżna. Był to ważny instrument dla umocnienia naszej pozycji” – wskazał Jacek Czaputowicz.

Wyraził zadowolenie, że Polska jako członek Rady Bezpieczeństwa cieszy się poparciem i dobrą opinią, o czym mówił sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres, zwracając się prezydenta Dudy.

Do debat, które zapiszą się w pamięci, Jacek Czaputowicz zaliczył m.in. zainicjowaną przez Polskę, poświęconą umocnieniu prawa międzynarodowego debatę pod przewodnictwem prezydenta RP. Szef MSZ wymienił też debatę dotyczącą prawa humanitarnego, którą sam kierował. Wspomniał o ustanowieniu z polskiej inicjatywy przez Zgromadzenie Ogólne NZ dnia represjonowanych z powodów religijnych i przekonań.

Za szczególnie istotne uznał ostatnie debaty na temat roli organizacji regionalnych w walce z terroryzmem oraz Afryki, ponieważ miały one miejsce w tygodniu gromadzącym wielu przywódców światowych, którzy przybyli do Nowego Jorku na Zgromadzenie Ogólne.

Jacek Czaputowicz ocenił też, że ważne były spotkania z szefami dyplomacji państw Zatoki Perskiej.

Przypomniał oświadczenie Wielkiej Brytanii, Niemiec i Francji, które obwiniły Iran o atak na instalacje naftowe Arabii Saudyjskiej, uznały też, że porozumienie nuklearne z Teheranem jest niewystarczające. Jacek Czaputowicz przekazał to stanowisko ministrowi spraw zagranicznych Iranu.

„Widzę tu zbliżenie stanowiska unijnego i Stanów Zjednoczonych, jeśli chodzi o kwestie bliskowschodnie, co jest bardzo dobre. Celem naszej polityki jest utrzymanie silnych więzi transatlantyckich. Niedobrze jest dla Polski, jeśli polityka Unii Europejskiej czy głównych państw Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych się różni. Chcemy zasypywania tych różnic” – powiedział.

Komentując kontakty w Nowym Jorku z partnerami z Europy Wschodniej ­- Ukrainą, Białorusią i Mołdawią – ocenił, że toczą się tam ważne procesy geopolityczne. Krajom tym zagraża Rosja i w tym kontekście wsparcie ze strony Polski jest szczególnie ważne.

Minister przypomniał, że w kwietniu Niemcy i Francja powołały do życia globalny „Sojusz multilateralistów”, który ma być nową platformą współpracy międzynarodowej.

„Chcieliśmy wykazać wsparcie dla tej inicjatywy. Nasza polityka to nie tylko świetne stosunki ze Stanami Zjednoczonymi, ale także dobre w ramach Unii Europejskiej, zwłaszcza z Niemcami. (…) Konsultujemy tę kwestię też z innymi członkami europejskimi w Radzie Bezpieczeństwa” – powiedział Jacek Czaputowicz.

Podkreślił ponadto, że Polska jest też aktywna w sprawach reformy ONZ.

„Sekretarz generalny gratulował nam działalności w tym aspekcie. Nie toczy się to w samej Radzie Bezpieczeństwa, ale w ramach systemu Narodów Zjednoczonych. Są to stare i trudne tematy. (…) Podczas prezydencji sprawowanej przez Holandię i Szwecję wprowadziliśmy różne postulaty techniczne, aby głos niestałych członków (RB) był bardziej słyszalny” – powiedział.

Minister przyznał, że stali członkowie RB dysponujący prawem weta mają tendencję do przejmowania najważniejszych zagadnień, także w sprawie reformy. Istotne jest natomiast wzmocnienie roli członków niestałych. Szef MSZ wyjaśnił, że mogą oni promować siebie i swoje tematy poprzez aktywność, inicjatywę i dobrą dyplomację.

„Chcę powiedzieć, że to się udaje” – podsumował.

PAP

drukuj