fot. PAP/Radek Pietruszka

J. Brudziński: Reakcja sali po słowach L. Wałęsy przejdzie do historii polskiej hańby

Reakcja sali po wystąpieniu Lecha Wałęsy na konwencji KO przechodzi do historii polskiej hańby – ocenił szef sztabu wyborczego PiS Joachim Brudziński. Jego zdaniem to, w jaki sposób Wałęsa jest wykorzystywany do bieżącej politycznej, wystawia świadectwo m.in. szefowi PO Grzegorzowi Schetynie.

Lech Wałęsa podczas niedzielnej konwencji Koalicji Obywatelskiej powiedział, że wybaczył szefowi „Solidarności Walczącej”, zmarłemu w poniedziałek Kornelowi Morawieckiemu, bo „po chrześcijańsku należy to zrobić”.

„A co oni z niego robią? – bohatera. A on w środku – stan wojenny, atakują nas ze wszystkich stron, a on kozak zakłada <<Solidarność Walczącą>>. Co to było? Zdrada proszę panów. Zdrajca. Taka jest prawda” – powiedział Lech Wałęsa.

O te słowa w radiowej Jedynce był pytany szef sztabu wyborczego PiS Joachim Brudziński.

„Sama zamiana Neumanna na Wałęsę – to można powiedzieć, że zamienił stryjek siekierkę na kijek” – skomentował Brudziński.

„A ten kij, a właściwie bejsbol (…) między oczy Grzegorza Schetynę zdzielił” – dodał.

Dopytywany, jak ocenia reakcję sali po tych słowach, Brudziński odparł: „To, że oni Wałęsie klaskali, to mnie absolutnie nie dziwi, bo to jest towarzystwo, które na potrzeby wojny totalnej z PiS jest gotowe sięgnąć po każde bezeceństwo i grubiaństwo”.

Joachim Brudziński podkreślał przy tym, że Lech Wałęsa w sposób oczywisty był symbolem „Solidarności”.

„I to, jak to jest w tej chwili trwonione i to, jak próbuje się Wałęsę wykorzystywać do bieżącej wojny politycznej, to tak naprawdę wystawia świadectwo nie komu innemu, jak właśnie Grzegorzowi Schetynie, marszałek Kidawie-Błońskiej. A te oklaski, ten śmiech, który rozległ się po wystąpieniu Wałęsy na tej wczorajszej konwencji, przechodzi do historii polskiej hańby i z tą hańbą politycy PO będą musieli niestety żyć” – ocenił Brudziński.

PAP

drukuj