fot. twitter.com/MSWiA_GOV_PL

J. Brudziński o rezolucji PE ws. praw osób LGBTIQ: Bełkot, który nie ma nic wspólnego z obowiązującymi traktatami

Rezolucja dotycząca małżeństw jednopłciowych nie jest rezolucją legislacyjną, to bełkot, który nie ma nic wspólnego z obowiązującymi w Unii Europejskiej traktatami – mówił w środę europoseł PiS Joachim Brudziński. Debaty dotyczące Polski nazwał „lewackim jazgotem”.

We wtorek Parlament Europejski przyjął rezolucję w sprawie „praw osób LGBTIQ”. Stwierdzono w niej, że małżeństwa lub zarejestrowane związki partnerskie zawarte w jednym państwie członkowskim powinny być uznawane we wszystkich państwach członkowskich w jednolity sposób, a małżonkowie i partnerzy tej samej płci powinni być traktowani tak samo jak ich odpowiednicy przeciwnej płci.

Europoseł PiS pytany o tę kwestię zwrócił uwagę, że w środę odbędzie się w PE kolejna debata dotycząca Polski. Chodzi o nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji. Głosowanie nad odpowiednią rezolucją w tej sprawie zaplanowano na czwartek.

„Dziś przed nami, nie jestem w stanie policzyć która debata na temat rzekomego łamania praworządności w Polsce” – mówił.

Dodał, że teoretycznie każdą debatę w PE trzeba traktować poważnie, ale pod warunkiem, że przedmiot sprawy jest poważny.

„W tym wypadku mamy do czynienia z kolejnym, nie chciałbym powiedzieć lewackim jazgotem, ale użyję takiego określenia, bo przecież to, co się wylewa z ust niektórych europosłów pod adresem Polski, Węgier; ta lista państw się wydłuża, bo już Słowenia się pojawia na ostrzu szpikulca lewackiego, walca, który toczy dzisiejszą Europę i dzisiejszą debatę parlamentarną” – powiedział.

„Oczywiście nie lekceważymy tych wszystkich absurdalnych z punktu widzenia logiki, zdrowego rozsądku, prawdy, czy rzeczy najważniejszej jaka powinna regulować nasze prace tutaj w Strasburgu, Brukseli, czyli traktatów unijnych” – dodał oceniając, że są łamane.

Joachim Brudziński zwrócił uwagę, że dzisiaj próbuje się karać Węgry za to, że w swoich aktach prawnych stwierdzają „oczywistą oczywistość, że rodzicami są mężczyzna i kobieta”.

Odnosząc się do rezolucji dotyczącej małżeństw jednopłciowych ocenił, że nie jest rezolucją legislacyjną.

„Jest to, powtórzę po raz kolejny, bełkot, który nie ma nic wspólnego z obowiązującymi w UE traktatami” – mówił.

Joachim Brudziński podkreślił też, że Polska chce być w UE.

„My zawsze, mówiąc o tym, że w sposób oczywisty, że chcemy być w UE, że te wszystkie bzdury, dyrdymały wypowiadane czy to przez jednego z polityków, który przez wiele lat był takim niemieckim popychlem i swoją karierę polityczną uczynił z faktu mocnego trzymania się żakietu kanclerz Angeli Merkel, a kiedy Angela Merkel odchodzi z niemieckiej polityki, to on na powrót pojawia się w Polsce, moim zdaniem po to, żeby pilnować interesów niemieckich i tego establishmentu brukselskiego. To on wygaduje m.in. te dyrdymały, że PiS chce wyprowadzać z UE, ale – uwaga – on może być gwarantem tego, że Polska w UE zostanie i tego, że Polska nie będzie karana finansowo i przekona swoje brukselskie koleżeństwo do tego, by Polsce pieniędzy nie odbierać. To nie jest poważna polityka” – stwierdził Joachim Brudziński.

PAP

drukuj