fot. Nasz Dziennik

Indie nie dla Bumaru

Grupa Bumar prawdopodobnie zrezygnuje z kontraktu na dostawę wozów zabezpieczenia technicznego dla indyjskiej armii. Zakład Bumar Łabędy w Gliwicach, który miał realizować ten kontrakt, skoncentruje się więc na modernizacji czołgów dla polskiej armii.

– Wydaje się, że jeśli chodzi o tzw. kontrakt indyjski, to decyzja Bumaru w tym zakresie już zapadła i nie będziemy w to wchodzić. Takie rozwiązanie ma być bardziej korzystne dla zakładu w Łabędach, który będzie bazował na modernizacji czołgów Twardy – ocenił poseł Dariusz Seliga (PiS) z sejmowej Komisji Obrony Narodowej, która wczoraj spotkała się z nowym zarządem Grupy Bumar. Wyjaśniane będą też okoliczności podpisania samego kontraktu przez Edwarda Nowaka, byłego prezesa Bumaru. Według doniesień medialnych Nowak miał stracić stanowisko po tym, jak nie uzyskał zgody rady nadzorczej przed zawarciem kontraktu na dostawę do Indii 204 wozów zabezpieczenia technicznego WZT-3, budowanych właśnie w zakładach Bumar Łabędy na bazie czołgu PT-91 Twardy. Wartość kontraktu opiewała na 275 mln dolarów. Obecnie w firmie prowadzony jest audyt. Jeśli wykaże on nieprawidłowości w działaniu byłego zarządu, sprawa może trafić do prokuratury.
W ocenie parlamentarzysty, najprawdopodobniej dla nowego zarządu Bumaru priorytetem będzie ratowanie Łabęd oraz wprowadzenie mechanizmów korporacyjnych do Grupy. Handel pozostanie na drugim planie i sytuacja, w której Bumar funkcjonuje głównie dzięki zamówieniom polskiego resortu obrony, w najbliższym czasie raczej nie ulegnie zmianie. Po deklaracjach nowego zarządu można też spodziewać się, że będzie wzrastało zainteresowanie rynkiem wietnamskim. Nie będzie za to sygnalizowanych wcześniej ruchów w kierunku wejścia na rynek brazylijski. „Odpuścimy” też Gruzję, głównie ze względów „dyplomatyczno-politycznych”.

 

Oczekiwana aktywność

Warto tu przypomnieć, że w ubiegłym tygodniu Rada Ministrów przyjęła sprawozdanie ministra gospodarki z realizacji w roku 2011 zadań wynikających ze „Strategii konsolidacji i wspierania rozwoju polskiego przemysłu obronnego w latach 2007-2012”. Jak podało Centrum Informacyjne Rządu, zauważono w nim, że konkurencyjność podmiotów przemysłu obronnego, objętych pośrednią lub bezpośrednią kontrolą Skarbu Państwa, jest niewystarczająca i „może postawić niektóre podmioty przemysłu obronnego wobec problemu utrzymania dotychczasowej pozycji rynkowej”. Oceniono, że w ubiegłym roku niektóre spółki z Grupy Bumar były nastawione na przetrwanie trudnego okresu (bo dostały mniejsze zamówienia), a zbyt mało uwagi poświęcano poszukiwaniom możliwości uatrakcyjnienia oferty rynkowej. O słabości tych firm decydowały takie względy, jak: wysoka zależność od kontraktów rządowych; brak znaczących sukcesów na rynkach zagranicznych; nieumiejętność pozyskiwania inwestorów strategicznych dysponujących kapitałem, technologiami i rynkami zbytu; zbyt mała aktywność w działalności biznesowej, widoczna zwłaszcza w obszarze prac badawczo-rozwojowych i poszukiwania środków na ten cel (m.in. w ramach międzynarodowych programów badawczych oraz produkcyjnych).
W tym samym okresie prywatni przedsiębiorcy realizujący kontrakty wojskowe osiągali coraz lepsze wyniki zarówno w kraju, jak i za granicą. Sytuację w państwowych spółkach ma poprawić stworzenie lepszych warunków do rozwoju produkcji i sprzedaży wyrobów na konkurencyjnym rynku, w tym wykorzystywanie możliwości wspierania prac badawczo-rozwojowych, działań restrukturyzacyjnych i promocji wytwarzanego w Polsce uzbrojenia i sprzętu wojskowego. Tym ma zająć się administracja rządowa. Od przemysłu oczekuje się większej aktywności w działalności biznesowej w zakresie rozwoju produkcji i sprzedaży wyrobów obronnych. Spółki mają lepiej i szerzej współpracować z partnerami zagranicznymi, poprawiać terminowość dostaw, uatrakcyjniać ceny i ofertę serwisową. Producenci mają też lepiej rozpoznawać i reagować na potrzeby rynku, szczególnie głównych kontrahentów.


drukuj