fot. flickr.com

Imigranci podejmują w Polsce studia i uciekają na Zachód

Młodzi imigranci od lat dostają w Polsce wizę podejmując studia, tylko po to, by przedostać się do bogatszych krajów Unii Europejskiej. Według ekspertów, na których powołuje się tygodnik „Wprost”, proceder jest poza kontrolą państwa, a zjawisko „studenckiej imigracji” będzie się nasilać.

Wystarczy 2 tys. euro, aby legalnie wjechać na terytorium Polski – za tyle obcokrajowiec może rozpocząć naukę na polskich uczelniach.

Uczelnie widzą problem, ale ze względu na niż demograficzny przyjmują dużą liczbę zagranicznych studentów, m.in. z Indii, Nepalu, Sri Lanki, Iranu czy Libanu. Wielu z nich nie kończy nauki, ale znika. Gdy sprawa zostaje zgłoszona Straży Granicznej, student jest już w drodze na Zachód.

Taki proceder stwarza wiele zagrożeń i wszystkim krajom UE powinno zależeć na jego zahamowaniu – podkreśla poseł Jarosław Zieliński, były wiceszef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

– Do tego potrzebna jest, z jednej strony, praca polskiego rządu, polskich instytucji z podobnymi instytucjami w krajach UE, ale też potrzebne jest bardziej intensywne, aktywniejsze działanie polskiego państwa. Tutaj widać taki mechanizm, że uczelnie prowadzą sobie swoją politykę – jest rzeczywiście niż demograficzny, potrzebują studentów, a ci zagraniczni studenci płacą (kusi to zapewne zwłaszcza te uczelnie niepaństwowe, ale i państwowe na studiach niestacjonarnych) – a z drugiej strony, instytucje państwowe, które powinny działać – jak Urząd ds. Cudzoziemców, w ogóle rząd i wszystkie jego agendy – nie działają i nie współdziałają z uczelniami. To dowód na to, jak słabo działa dzisiaj polskie państwo. Ono jest nieskuteczne – ocenia Jarosław Zieliński.

Dane mówią same za siebie: w 2011 r. z listy studentów skreślono 893 cudzoziemców, a unieważniono zaledwie 30 wiz.

Tymczasem imigranci próbują przez Bieszczady przedostać się do Polski. Chodzi o nowy kanał, którym chcą udać się na Zachód. Z niekontrolowanym przepływem osób w tym miejscu walczą służby specjalne i straż graniczna.

RIRM

drukuj